„Z czego wynika prawo do życia” – wywiad z Dr n. med. Przemysławem Binkiewiczem

Dr n. med. Przemysław Binkiewicz to lekarz specjalista chorób kobiecych i położnictwa, który zajmuje się przyczynowym leczeniem niepłodności, chirurgicznym i zachowawczym leczeniem endometriozy i wspieraniem płodności. Dziś zastanowimy się nam prawem do życia. Z Panem doktorem rozmawia Marta Dybińska.

Moje ciało – moja sprawa… 

Panie Doktorze, dziś Dzień Dziecka. Jakie ma Pan pierwsze skojarzenia związane z tym radosnym dniem?

Dziecka Dzień to w naszym domu wielkie święto, dlatego, że urodziny ma moja żona i nasza najmłodsza córka. Dzień Dziecka to temat bardzo mi bliski zarówno prywatnie jak i zawodowo. Całe swoje zawodowe życie poświeciłem temu, aby kobiety, które mają problem z poczęciem dziecka – mogły zostać mamami. Całe życie starałem się robić to etycznie, nie używając metod, które z punktu widzenia prawa naturalnego są niedopuszczalne. Ale kolejne to już gorzkie skojarzenie – kiedy myślę o Dniu Dziecka to wydarzenia w Oleśnicy i dr Gizela „Mengele” – jak wielu słusznie ją nazywa. To, co jest najbardziej przerażające w tej sytuacji to wielka opieszałość służb, które powinny zajmować się lekarzami, którzy mordują swoich pacjentów.

Z czego wynika prawo do życia?

Prawo do życia jest prawem naturalnym. Każdy człowiek, bez względu na to czy jest wierzący czy nie, czy jest katolikiem, czy ateistą – czuje, że nie należy zabijać drugiego człowieka. Próby definiowania życia jako „zlepku” komórek, z biologicznego punktu widzenia, naukowo są nieakceptowalne. Tak samo jak ideologia, która w tej chwili w szaleństwie ogarnęła całą Europę. Bez ideologii nie można wytłumaczyć szalonych pomysłów, takich jak na przykład to, że życie nie zaczyna się od poczęcia. Naukowcy wiedzą kiedy zaczyna się życie. Jak uzasadnić naukowo obecność większej ilości płci niż kobieta i mężczyzna? Trzeba stworzyć specjalną naukę, która tak będzie mówić – można ją nawet wykładać na uniwersytetach, ale jest ona sprzeczna z nauką w obiektywnym rozumieniu, czyli z biologią, matematyką, fizyką. Nikomu nie przeszkadza to, że jest to ideologia, a nie nauka. 

Ideologia czy wiara?

Mam na to swoją teorię. To współczesna wiara. Ludzie tracą wiarę – z różnych względów, najczęściej chyba z dobrobytu, ale też z powodu zmian, które nastąpiły w Kościele po Soborze Watykańskim II. Odeszliśmy trochę od tradycji katolickiej, od zdrowej nauki katolickiej, a przeszliśmy do różnych substytutów tej nauki. Prawdziwą wiarę teraz mają ci, którzy wierzą w ideologię. Naprawdę, trzeba mieć niezłomną wiarę, żeby uwierzyć we wszystko to, co próbują nam wmówić.

Mówimy o zabijaniu dzieci nienarodzonych, a tutaj się mówi o prawach kobiet. Proszę zobaczyć jak blisko jest od zabijania dzieci nienarodzonych do zabijania dzieci narodzonych, nawet na przykładzie tego, co się stało w Oleśnicy. To dziecko by się za chwilę urodziło i byłoby zdolne do życia. Konsultant krajowy w dziedzinie położnictwa i ginekologii proponował rozwiązanie przez cesarskie cięcie, a następnie możliwość – tak, jak w przypadku każdej ciąży, bo każda mama może podjąć decyzję, że odda dziecko do adopcji. Jeśli z jakichś powodów matka nie czuje się na siłach do przyjęcia tej odpowiedzialności, są stworzone – do tej pory w naszym w miarę cywilizowanym jeszcze kraju – możliwości. Bardzo często byłem świadkiem takich sytuacji, że mamy zostawiły swoje dzieci w szpitalu. To zawsze nieszczęście dla rodzica, rodziny, też dla tego dziecka, ale jest to nieszczęście mniejszego kalibru niż kara śmierci za niewinność. 

Dobrze, ale pojawiają się przecież informacje, że aborcja powinna być legalna do końca ciąży. Jak Pan Doktor reaguje na tego typu newsy?

Pamiętam jak jakiś czas temu siedzieliśmy w dyżurce lekarskiej , był włączony telewizor i usłyszeliśmy informację o matce, która dostała karę wieloletniego więzienia za zamordowanie swojego dwuletniego dziecka. Wszyscy byli oburzeni na tą kobietę, a ja zapytałem: dlaczego się tak oburzacie? Przecież to późna aborcja. Dwulatek bardziej mógł wkurzyć matkę, niż dziecko nienarodzone. Jeśli wielu ludzi uważa, że można zabijać dzieci nienarodzone, to dlaczego nie można zabijać urodzonych? W niektórych krajach Europy Zachodniej jest dopuszczalna eutanazja dzieci. Czy nikt nie widzi tego, że „cywilizacja śmierci” wyciąga łapy po każdego? To nie jest tak, że najpierw zabijamy maleńkie „zlepki” komórek – jak to określają pseudomyśliciele. Trzeba wykazać chociaż jakąś minimalną konsekwencję – jeśli nie można zabijać zwierząt, to dlaczego można zabijać ludzi? Lewacka ideologia to nie jest nauka, tylko wiara. 

Tak samo można powiedzieć, że nie ma Boga?

Trudno w naukowy sposób wykluczyć istnienie Pana Boga, ponieważ naukowcy, którzy badają różnego rodzaju zjawiska związane z naszą religią – raczej się nawracają i dochodzą do wniosku, że pewnych rzeczy w naukowy sposób nie da się wytłumaczyć. Jeśli się nie da – trzeba założyć, że istnieje coś więcej. Żeby wykluczyć istnienie Boga, trzeba być człowiekiem bardzo wierzącym w chorą ideologię. 

Już któryś raz wspomina Pan o Panu Bogu. Pacjentki, które do Pana przychodzą wita Pan słowami „Szczęść Boże”?

Bardziej: „Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus” 🙂 Proszę zobaczyć na komentarze, które piszą pacjentki. Można tam m.in. przeczytać, że jestem religijnym fanatykiem 🙂 że nie wiadomo czy będę leczyć czy nawracać. Gdybym miał wybrać lekarza dla siebie czy dla bliskiej mi osoby – wybrałbym wierzącego katolika. Uważam, że lekarz, który się nie kryje ze swoją wiarą to dobry wybór.

W gabinecie Pan leczy czy nawraca?

Wydaje mi się, że jest bardzo dużo sposobów radzenia sobie z problemami medycznymi merytorycznie, a zarazem etycznie. Nie trzeba sięgać po metody nieetyczne, które są wątpliwe moralnie, ponieważ jeśli coś jest wątpliwe moralnie to co z tego, że przyniesie doraźny, czy w niektórych przypadkach wręcz spektakularny sukces, jeśli może zgubić dusze wszystkich, którzy w tym procederze biorą udział?

W jakich sytuacjach ginekolog sam może zaproponować przepisanie tabletek antykoncepcyjnych?

Nie znam takich sytuacji. Cały czas miałem problem z tym, co zrobić z hormonalną antykoncepcją. Pytałem o to również księży, bioetyków.  Uzyskiwałem różne odpowiedzi, czasem ze sobą sprzeczne. Tak jakoś pokierował mnie los, że trafiłem do grona lekarzy, którzy się ze sobą spotykają. Podczas jednego ze spotkań sekcji ginekologiczno-położniczej Katolickiego Stowarzyszenia Lekarzy Polskich, które było ponad dziesięć lat temu, znajoma pani doktor powiedziała, żebym nie przepisywał antykoncepcji, bo nie jest to potrzebne nikomu. Antykoncepcję można zastąpić innymi lekami. Od tamtego czasu nie zapisałem żadnej pacjentce antykoncepcji, nie założyłem żadnej wkładki domacicznej. Większość pacjentek, które do mnie przychodzą, wiedzą o tym. 

W komentarzach, o których była już mowa, wyczytałam, że jakiejś pacjentce nie chciał Pan Doktor przepisać tabletek antykoncepcyjnych… 

Jeśli zdarzają się pacjentki, które przez przypadek do mnie trafią to oczywiście je badam, udzielam jak najlepszej dla nich porady, ale nie przepisuję antykoncepcji, o którą mnie proszą. Mówię to na samym początku wizyty. Wtedy pacjentka ma prawo zrezygnować z wizyty u mnie i pójść do innego lekarza, który bez problemu wypisze jej antykoncepcję. 

Zdarza się, że pacjentki dziękują za wizytę i idą do innego ginekologa?

Nigdy mi się nie zdarzyło, żeby jakaś pacjentka powiedziała, że idzie do innego lekarza. Pacjentki doceniają to, że lekarz zaczyna im coś tłumaczyć, a przecież dla mnie „najlepszym” rozwiązaniem byłoby przepisać to, czego chce. Natomiast, chcieć ją od tego odwieść, wytłumaczyć dlaczego to jest złe, jak może jej zaszkodzić, jakie może mieć działania uboczne, dlaczego to nie jest dobre rozwiązanie i w jaki sposób można inaczej chronić swoje ciało przed ciążą, kiedy nie jest planowana – wymaga dużo więcej pracy niż przepisanie tabletek antykoncepcyjnych. 

Antykoncepcja jest naprawdę taka szkodliwa?

Jest dużo prac naukowych na temat szkodliwości antykoncepcji. Antykoncepcja – wg mnie, szkodzi bardzo na płodność, ale to temat na osobny wywiad… antykoncepcja hormonalna to środki, które działają anty-owulacyjnie. Owulacja to coś, o co większość moich pacjentek walczy, z czym ma problem. Nie można przepisywać preparatu – celowo nie używam słowa „lekarstwo”, które im szkodzi. 

Dziecko czuje coś podczas aborcji?

Są filmiki, kiedy pod kontrolą USG jest wprowadzone narzędzie do macicy, która ma to dziecko odessać. Dziecko ucieka ucieka przed tym narzędziem, więc wyczuwa zagrożenie. Bardzo trudno jest ustalić ten moment od kiedy dziecko już czuje, ale na pewno nie są to miesiące tylko tygodnie. 

Od kiedy dziecko staje dzieckiem?

Życie zaczyna się od poczęcia. Od momentu kiedy plemnik połączy się z komórką jajową, nie ma możliwości żeby nie powstało życie. Jeśli ktoś nie wierzy w Pana Boga, to biologicznie – w momencie kiedy połączą się komórki. Nowe życie dostaje komórki zarówno od ojca, jak i od matki, więc organizm, który się rozwija nie jest częścią matki, tylko matki i ojca dziecka. Minimalnym prawem powinno być przynajmniej to, że również ojciec miałby coś do powiedzenia – na pewno utrudniłoby to trochę proces zabijania dzieci nienarodzonych. 

To ja w roli adwokata diabła: moje ciało – moja sprawa… 

Tego się nie da obronić. Co z prawami ojca do dziecka? Czemu on również nie miałby prawa decydować? To jest ściśle kwestia wolności. W imię własnej wolności nie można pozbawić kogoś innego życia. To jest największe zniewolenie. Kobiety, które zdecydowały się na aborcję cierpią przez całe życie. Cierpią i fizycznie, bo często są powikłania po-aborcyjne, ale cierpią też psychicznie. Są na to badania naukowe. 

Ginekolog chyba czasami musi być trochę jak psycholog, przyjaciel, niekiedy chyba nawet jak ksiądz? Trudno być katolickim lekarzem dziś?

Zdarzyło mi się kilka razy, że od pacjentek usłyszałem „proszę księdza”. Wtedy wiedziałem, że przesadziłem… Nie można być lekarzem katolickim. Trzeba być lekarzem, który się szkoli, doskonali swoje umiejętności i stara się coraz lepiej leczyć swoje pacjentki i trzeba być dobrym katolikiem – nie tylko w domu, ale 24h na dobę.

Portal Warszawski. O krok do przodu

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły