[TYLKO U NAS] Szokująca historia pewnej reprywatyzacji, która trwa już 35 lat!!

W związku z serią naszych artykułów o aferze reprywatyzacyjnej BIS, czyli nielegalnemu przejmowaniu zabytków przez miasto i sprzedaży ich zaprzyjaźnionym deweloperom, na naszą redakcyjną skrzynkę przyszedł mail. To historia jednego ze spadkobierców i jego 35 letniej walki o nieruchomość przy ulicy Młynarskiej 33, o której właśnie pisaliśmy  w tym artykule – Ratusz nielegalnie dzierżawi budynek przedwojennej fabryki. Jego stan grozi katastrofą budowlaną.  Dokładnie tak wygląda walka w warszawskich realiach w odzyskiwaniu rodzinnej nieruchomości. Chodzi dokładnie o pozostałości „Fabryki Wyrobów Metalowych W. Czajkowski i SKA”. Warto wspomnieć w tym miejscu, że Ratusz zarządzany przez Trzaskowskiego, razem z wiceprezydentem Warszawy rzekomo odpowiedzialnym za warszawskie nieruchomości, czyli Panią Aldoną Machnowską – Górą, Krzysztofem Strzałkowskim – burmistrzem Woli,  Renata Kaznowską, Mazowieckim, jak i stołecznym konserwatorem zabytków jak i innymi urzędnikami mającymi wiedzę o tej aferze i o ewidentnych operacjach, jak i tej nieruchomości, dosłownie olali nasze zapytania i tryb w jakim je złożyliśmy. To wszystko pokazuje jak głęboko i poważnie chore jest nasze miasto.

Historia pewnej reprywatyzacji „Młynarska 33 Warszawa”. Zabrano w 3 miesiące a oddawanie trwa 35 lat

Przypominamy, że chodzi o fabrykę założona w 1924 roku przez inż. Wacława Czajkowskiego, która wytwarzała artykuły ciągnione i tłoczone z blachy mosiężnej i aluminiowej, głównie opakowania dla produktów pochodzących z warszawskich firm. Jako największy zakład w tej części Woli początkowo fabryka zatrudniała około 80 pracowników, w 1938 – już 150. pomiędzy 1927 a 1935 zarówno piętrowa hala jak i piętrowy budynek administracyjny podwyższone o jedno piętro, który dodatkowo został powiększony o jedną oś. W okresie powojennym zlikwidowano ogrodzenie posesji wraz z bramą ozdobioną ażurowym szyldem firmy, zlikwidowano też zdobienia szczytu elewacji.

Jestem prawnukiem inż. Mieczysława Grabowskiego i warszawiakiem w 6 pokoleniu. Rodziny mojej matki i ojca straciły podczas Powstania Warszawskiego i wyniku działań władz PRL wszystko… Mój pradziadek razem z Wacławem Czajkowskim byli współwłaścicielami spółki „Fabryka Wyrobów Metalowych W. Czajkowski i SKA” Sp.zo.o. Spółka posiadała nieruchomość o pow. 5000m2 pod adresem Młynarska 33 w Warszawie. Na działce był i jest budynek fabryczny, a kiedyś były jeszcze inne zabudowania pomocnicze, które spłonęły podczas działań wojennych lub zostały rozebrane po wojnie. Spółka produkowała artykuły metalowe jak puszki, tuby itp., ale dużą częścią produkcji stanowiły produkty dla wojska jak np. korpusy do granatów, pochłaniacze do masek przeciwgazowych i inne. Spółka prowadziła działalność od 1924 roku do września 1939 roku. W 1945 wspólnicy rozpoczęli odbudowę fabryki z własnych środków. Sen o reaktywacji działalności skończył się w 1949 roku. Decyzją władz, nieruchomość została przejęta przez ówczesne władze. Wspólnicy nie dostali żadnego odszkodowania i zmarli w latach 50tych, niepogodzeni z zaistniałą rzeczywistością.

Po 1989 roku córki właścicieli Spółki napisały pierwsze pismo do ministerstwa bodajże budownictwa, które zajmowało się raczkującą reprywatyzacją o zwrot nieruchomości. Pismo zostało bez odpowiedzi. Miałem wtedy 28 lat. Długie lata trwało poszukiwanie części spadkobierców. W 2005 roku złożyłem wniosek o unieważnienie decyzji z 1945 roku. W tym też czasie udało się reaktywować spółkę pod starą nazwą i wpisać ją do KRS. W roku 2009 Ministerstwo Infrastruktury wydało decyzję stwierdzającą, że nieruchomość została zabrana wbrew przepisom prawa z roku 1949. Jak wspomniałem nieruchomość miała pow. 5000 m 2. Budynek fabryki został oddany w najem firmie VIPOL, zaś na reszcie działki (3400m2) wybudowano w latach 50tych dwa budynki komunalne. Właściciele wykupionych lokali oczywiście zaskarżyli decyzję ze strachu przed byłym właścicielem. Było to irracjonalne, ponieważ zaszły nieodwracalne skutki prawne i zabranie choćby 1m2 było i jest niemożliwe.

W kamienicach było wykupionych kilkadziesiąt lokali. Z racji, że sporo osób latami nie przeprowadziło postępowań spadkowych to decyzja została unieważniona. Kiedy już udało się doprowadzić sprawy spadkowe do porządku, Ministerstwo wydało w 2015 roku ponownie decyzje unieważniającą przejęcie terenu przez państwo. Oczywiście decyzja została zaskarżona przez mieszkańców i sprawa trafiła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego. Tu rozpoczął się kolejny etap szukania spadkobierców, ponieważ wyszły nowe i stare zgony właścicieli lokali. Ostatecznie WSA wydał wyrok oddalający skargi w 2021. Po roku wyrok się uprawomocnił. W kwietniu 2023 roku Spółka złożyła wniosek o zwrot budynku fabryki.

W grudniu 2023 roku zostałem zaproszony do zapoznaniu się z dokumentami postępowania w Wydziale Dekretowym. Zapoznałem się z dokumentami stwierdzającymi m.in., że spółka VIPOL dostała wypowiedzenie najmu, który wygasa w dniu 31 grudnia 2023 roku. Między innymi powodem wypowiedzenia było duże zaniedbania stanu technicznego budynku do stanu zagrażającego życiu ludzi. Wszystko wskazywało, że po przeszło 30 latach Spółka odzyska budynek fabryki. Ale to było tylko złudzenie. Na początku stycznia 2024 do Kancelarii reprezentującej Spółkę wpłynęła decyzja wydana w imieniu Prezydenta M.st. Warszawy. Decyzja odmowna, podpisana w dniu 28 grudnia 2023 przez p.o. Dyr. Wydziału Dekretowego. Powody odmowy szokujące.

Miasto nie może zwrócić nieruchomości, ponieważ trwa umowa najmu (!) oraz aktualny zakres działalności Spółki (PKD) nie pasuje do planu miejscowego zagospodarowania terenu (!). Cóż, decyzja podpisana 28 grudnia, umowa najmu wygasa 31 grudnia, decyzja wysłana listem poleconym w dniu 3 stycznia 2024. Spółka odwołała się od decyzji do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w terminie. W odwołaniu sugerowaliśmy autorefleksję organu, zwłaszcza, że wykazaliśmy, że PKD jest zgodne z planami miejskimi a sposób wydania i przyczyny odmowne decyzji została sztucznie wykreowana. Organ nie miał autorefleksji. Spółka wystąpiła do właściwego wiceprezydenta miasta z prośba o spotkanie. Niestety ówczesny wiceprezydent nadzorujący Biuro Mienia i Biuro Dekretowe nie znalazł czasu na spotkanie i prośba została bez odpowiedzi. Pełnomocnik Spółki i zarząd Spółki postanowili sprawdzić dokumenty przesłane przez miasto do SKO, ponieważ w otrzymaliśmy informację, że po kwerendzie dokumentów w grudniu 2023 dołączono nieznane nam dokumenty. I tu znaleźliśmy „perełkę” na luźnych kartkach projektu decyzji znaleźliśmy notatkę – „Do Zespołu Radców Prawnych. Pilne. Dyrektor chce wydać decyzję do dnia 31 grudnia 2023″.

Decyzja wydana w imieniu Prezydenta m.st. Warszawy została zaskarżona do Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO). Głównymi zarzutami było :

– dokonanie błędnej i dowolnej oceny materiału dowodowego,

– błędne ustalenia faktyczne,

– liczne złamanie przepisów KPA ale też Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej,

– naruszenie prawa materialnego w zakresie przepisów KPA, ustawy o gospodarce nieruchomościami.

SKO w pełni podzieliło zdanie pełnomocnika Odwołującego się, ale cóż z tego. Miasto st. Warszawa w międzyczasie „bez żadnego trybu” , nie czekając na rozstrzygnięcie sprawy wróciło do umowy najmu z firmą, której wypowiedziało umowę najmu z powodów niedbania o budynek fabryki. Fakt i okoliczności „powrotu” do umowy jest co najmniej budzący wątpliwości prawne. Zaś odpowiedź na zapytanie radnego z m.st. Warszawy świadczy, że powrót do umowy nastąpił z jednego tylko powodu. Powodem jest, że to co zostało zabrane nawet bezprawnie przez miasto ma zostać w mieście na zawsze. Cóż prawo się nie liczy, liczy się tylko polityka miasta a jej kwintesencją jest „nie oddamy ani guzika” , choćby było to wbrew ustanowionemu prawu. Czekamy na nową decyzje wydaną w imieniu Prezydenta m.st. Warszawy, która zapewne będzie tak samo niesprawiedliwa jak z grudnia 2023r.

Mimo, że w tym roku skończyłem 60 lat Spółka Fabryka Wyrobów Metalowych Wacław Czajkowski i SKA Sp. z o.o. oraz jej zarząd podejmie wszelkie możliwe kroki prawne, aby sprawiedliwości stało się zadość. 

KOMENTARZ

Takie są warszawskie realia, mimo że 1989 roku podobno żyjemy w nowej Polsce. Zwrot tej nieruchomości nie odbiera nikomu nawet kawałka mieszkania. Nieruchomość doprowadzona przez VIPOL do ruiny i stanu zagrażającego życiu i zdrowiu, wróciła do VIPOL’u tylko dlatego aby „stary właściciel” nieruchomości nie dostał zwrotu a władze mogły się chwalić, że sprawa reprywatyzacji w Warszawie nie istnieje, bo Warszawa nic nie zwraca i basta! Cóż, budynek zapewne będzie nadal popadał w ruinę zgodnie z polityką reprywatyzacyjną miasta

W rozmowie z nami, spadkobierca a zarazem członek zarządu poinformował, że Spółka wystąpiła z zawiadomieniem do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez urzędników miejskich a postępowanie jest w toku. Spółka jest zdeterminowana do podjęcia wszelkich prawnych kroków w celu odzyskania budynku fabrycznego Młynarska 33, ponieważ taka była wola założycieli spółki „Fabryka Wyrobów Metalowych Wacław Czajkowski i SKA Sp.zo.o. i zobowiązali do tego spadkobierców, a ostatnią wolę zmarłych należy uszanować.

Zapewne to nie koniec tej historii. W miarę napływu nowych informacji Portal Warszawski będzie informować o decyzjach m.st. Warszawa oraz działaniach podejmowanych przez Spółkę.

 


 


🔷 WPIERAJ Portal Warszawski, niezależne medium, które prawdziwie służy warszawiakom i Warszawie. Możesz nam się odwdzięczyć i i postawić nam kawę: https://buycoffee.to/portalwarszawski

Lub skorzystać bezpośrednio z konta o numerze: 61102049000000890231388541

 


 

Portal Warszawski. O krok do przodu

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły