Prezydent Rafał Trzaskowski po raz kolejny raz wysyła na mieszkańców Warszawy Policję i Straż Miejską. A oni chcieli się po prostu spytać o Centra Integracji i bezpieczeństwo w Warszawie. Panie Prezydencie, po co Panu szwadrony Policja Warszawa otaczającej Pałac Kultury i Nauki Warszawa czy Straż Miejska Warszawa ? Radny PiSu w krótkim nagraniu poniżej wykłada czego dokładnie boją się władzy Warszawy.
Zamiast mieszkańców ludzie Trzaskowskiego
Ani przedstawiciele Ruchu Obrony Granic, ani zaniepokojeni mieszkańcy Warszawy, ani nawet prześladowani kupcy z Modlińska6D – nikt nie został wpuszczony na salę obrad Rady Miasta, która została wcześniej celowo wypełniona partyjnymi aparatczykami. A na koniec… tuskowcy przegłosowali odroczenie obrad do 5 czerwca. Zgadnijcie dlaczego – czytamy na profilu R. Bąkiewicza!
Dzisiaj Rada Miasto Stołeczne Warszawa miała debatować o bezpieczeństwie. W porządku obrad m. in. informacja na temat sytuacji kupców z ul. Modlińskiej 6D (gdzie polskie prawo nie obowiązuje, a wymiar sprawiedliwości wykonuje uzbrojona grup Czeczenów) oraz stanowisko w sprawie powstawania w Warszawie centrów integracji cudzoziemców. Radni Koalicja Obywatelska zablokowali jej przebieg zgłaszając od razu po rozpoczęciu obrad wniosek o przerwę. Miejsca na sali zamiast mieszkańców zajęli już na 2 godziny przed sesją burmistrzowie, radni i członkowie KO. Kupcy i mieszkańcy nie zostali wpuszczeni.
Tak wygląda strach przed dyskusją połączony z absolutnym poczuciem wszechwładzy i bezkarności. W okresie kampanii wyborczej organy miasta nie funkcjonują, a koszty tego ponoszą Warszawiacy – ripostuje Bąkiewicz.
Ekipa Trzaskowskiego nie wpuściła mieszkańców, od razu po jej rozpoczęciu złożyli wniosek o jej zerwanie! To jest pogarda wobec mieszkańców Warszawy oraz ich problemów, a także ukrywanie przed Polakami informacji o wdrażaniu Paktu Migracyjnego w Warszawie – czytamy na stronie Sebastiana Kalety.
Portal Warszawski. O krok do przodu