Żeby odnieść się do skali makro, to najlepiej przyjrzeć się jak kandydat na prezydenta Polski radzi sobie w skali mikro. Niestety, w skali najmniejszej dzielnicy Warszawy, Wesołej, a nawet w skali jednej inwestycji w tej dzielnicy, wypada to gorzej niż fatalnie. Chodzi o pierwsze publiczne liceum ogólnokształcące, które niedawno zostało otwarte w Wesołej. Oczywiście jak to przy takiej inwestycji, środowiskowy organ samorządowy dokonał wizji lokalnej. Ponieważ w Wesołej w samorządzie dominują członkowie PO, a inwestycja była priorytetowa, to oczywiście wizja została zafałszowana, nie odnaleziono żadnych roślin, siedlisk, czy zwierząt chronionych, chociaż było tego zatrzęsienie, w tym rozległe naturalne wrzosowisko, czyli siedlisko Natura 2000.
Jak zwykle przypadkiem
Fałszowanie dokumentacji środowiskowej to w Warszawie, a szczególnie w Wesołej, już niechlubny „standard”. Na potęgę fałszuje Biuro Ochrony Środowiska, a jeszcze bezczelniej Biuro Architektury miasta Warszawy. Fałszowane są wszystkie dokumenty planistyczne Warszawy, zarówno z braku kwalifikacji pracowników, ale zapewne jeszcze częściej na polityczne polecenie. Mistrzynią tej praktyki była Marlena Happach.
Wróćmy jednak do z pompą liceum w Wesołej, w kwietniu 2024 roku. Ponieważ teren pod budowę liceum miał być idealny pod inwestycję, nie stwierdzono również kolonii rdestowca, najbardziej inwazyjnej rośliny na terenie Polski. Rozkosznie wpuszczono ciężki sprzęt, który zwałował ziemię w wielkie hałdy, które natychmiast zaczął porastać wspomniany wcześniej rdestowiec. Hałdy miały być rozplantowane później wokół liceum, co skutkowałoby niechlubnym rekordem największej kolonii rdestowca na terenie Warszawy. Na szczęście dla środowiska, przynajmniej w Wesołej, poza podległymi Trzaskowskiemu ruchom miejskim, są też w Wesołej prawdziwe organizacje ekologiczne, a nie tylko partyjne, zależne od Trzaskowskiego i pogoniły one zarząd dzielnicy do roboty, co zakończyło się usunięciem zakażonej rdestowcem ziemi w nieznanym zresztą kierunku, gdzieś indziej ten rdestowiec wesoło sobie rośnie, to pewne. Całą sytuację szeroko opisywały wtedy media, na przykład „Super Ekspres”.
Liceum zostało szczęśliwe wybudowane i całkiem „przypadkiem” otwarcie liceum przypadło na wybory samorządowe. Wtedy też Trzaskowski miał okazję się wykazać jako prezydent wszystkich Warszawiaków, niezależnie od wyznania partyjnego, zwłaszcza, że liceum to nie była inwestycja parti PO, tylko była finansowana ze środków publicznych pozyskanych od wszystkich obywateli, niezależnie od klucza partyjnego.. Była wielka feta w Wesołej z udziałem mieszkańców i działaczy samorządowych wszystkich opcji. W końcu ma to być prezydent wszystkich, a nie tylko partyjny. No właśnie że nie.
Rafał Trzaskowski po kryjomu zakradł się do liceum, a cała eskapada była ukrywana zarówno przed mieszkańcami jak i lokalnym samorządem, z wyjątkiem oczywiście działaczy PO i płaszczących się przed Trzaskowskim mediów. Zrobiono z tego partyjny cyrk wyborczy, w którym uczestniczyli tylko członkowie PO i kandydaci na członków samorządu w Wesołej startujący z list PO. Były okolicznościowe artykuły w wybranych mediach, całe przedsięwzięcie wyglądało jakby liceum wybudowała Platforma Obywatelska ze składek partyjnych członków PO. Posłuszne media Trzaskowskiemu zbudowały tają narrację. W Wesołej powstało pierwsze partyjne liceum. I tu dochodzimy do clue problemu. Co PO chciało tym udowodnić? Liceum miało oznaczać rozwój cywilizacyjny z myślą o licealistach bo nawet skierowano do niego linię autobusową. W ramach otwarcia szkoły wyremontowano ulice Słowackiego i Narutowicza, gdzie zlokalizowane jest owo liceum,
Nic w tym złego, tylko że Narutowicza i część ul. Słowackiego nie posiada instalacji wodnej i ściekowej. Wszystkie okoliczne ulice zostały uzbrojone w te media w czasie kiedy budowano liceum, z takim zastrzeżeniem, że te ulice pozostały gruntowe. Natomiast Słowackiego i Narutowicza została pokryta utwardzonym, na potrzeby autobusów, asfaltem, a woda i kanalizacja ma tam być robiona w ciągu 2 lat, co oznacza zniszczenie nowego asfaltu. Planistów od Trzaskowskiego to po prostu przerosło…..żeby najpierw położyć wodę i kanalizację, a potem dopiero położyć asfalt… Może zresztą o to chodziło. Odpowiednia firma zarobi trzy razy, raz kładąc nowy asfalt, potem skuwając ten asfalt pod wykopy dla wody i kanalizacji i potem znowu kładąc asfalt raz jeszcze. Właściciele firmy od prac drogowych mają doskonały powód żeby głosować na Trzaskowskiego, dba żeby nie zabrakło lukratywnych kontraktów dla swoich podwykonawców.
Nie do końca Wesoła
Czy Warszawiacy też mają powody do euforii jest dyskusyjne. Jako ciekawostka, po zbudowaniu ulic i przystanków autobusowych za miliony złotych, okazało się że autobus jeździ tą linią w godzinach 8-17, a zajęcia w liceum kończą się po godzinie 20, o mieszkańcach nawet nie wspominając. To mieszkańcy mieli zapłacić, a autobus ma być tylko dla licealistów.
Równie ładnie wyglądały nasadzenia wieloletnich i okazałych ozdobnych sosen czarnych, gęsto posadzonych na terenie wokół liceum i buków ozdobnych posadzonych na całej długości ulicy Słowackiego. Tyle że coś nie pykło, bo okazało się, że miały być sosny zwykłe, ale nie dojechały. W związku z tym posadzili na chwilę sosny czarne, potem je wywalili, w dziurach po sosnach czarnych posadzili byle jak, jeszcze bardziej dorodne sosny zwyczajne, które niezamocowane w podłożu gibały się we wszystkie strony za każdym podmuchem wiatru. Efekt jest taki, że rosnące zupełnie dobrze sosny czarne trafiły na śmietnik, bo nie te były zamówione, a nowe sosny wszystkie właśnie pousychały podobnie jak wszystkie buki posadzone wzdłuż ulicy Słowackiego. Obecnie aleją martwych drzew można dojechać do cmentarzyska sosen straszących wokół liceum.
Dla Trzaskowskiego ważne jest wydawanie milionów złotych tylko po to, żeby wyszła jedna fajna fotka partyjna na wybory samorządowe. Kolejna przysługa Trzaskowskiego dla Wesołej i całej Warszawy to doprowadzenie do odstąpienia Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad od budowy Wschodniej Obwodnicy Warszawy. Trzaskowski marzy o innym wariancie, który zdewastuje Mazowiecki Park Krajobrazowy i jego otulinę i skończy się wycinką dziesiątek tysięcy drzew w Wesołej, za to uwolni tereny MPK dla deweloperów, którzy przecież nie zapłacili mu za kampanię wyborczą 4 miliony na piękne oczy. Po to między innymi fałszowane są środowiskowe dokumenty planistyczne Warszawy, takie jak na przykład atlas ekofizjograficzny Warszawy, czy projekt studium zagospodarowania Warszawy, a obecnie plan ogólny Warszawy, do którego oddelegowano najlepiej zaprawioną w bojach i kłamstwach ratusza wiceprezydent Warszawy Renatę Kaznowską. To ta co chciała uchylać uchyloną WZ-tkę, dzięki czemu deweloperowi w Wesołej przysługuje wielomilionowe odszkodowanie za wielopiętrowy budynek przy Trakcie Brzeskim, którego nawet nie musiał budować.
To też stary, ale zawsze skuteczny numer w warszawskim ratuszu, no może rzadko tak bezczelnie forsowany. Pisaliśmy o tej WZ-tce szczegółowo na naszych łamach. Tak wygląda miasto, które nie ma prezydenta, tylko partyjnego lobbystę, nawet w skali najmniejszej dzielnicy tego miasta. Jeśli chcecie Państwo się przekonać jak wygląda państwo z takim prezydentem, to właśnie macie doskonałą okazję.
Portal Warszawski. O krok do przodu