Na łamach Portalu Warszawskiego publikujemy demokratycznie (od lewa do prawa) opinie mieszkańców, specjalistów, radnych, blogerów, i innych. Dziś publikujemy opinię blogera Rob in Wood.
Nie znam się więc się wypowiem…
Bardzo ale to bardzo PODOBA mi się Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie. Jestem świadomy krytyki jaka na nie spływa od pewnego czasu – głównie odnośnie niepasującej rzekomo do centrum Warszawy bryły, choć nie tylko. Kto był w Paryżu i widział Centrum Pompidou lub np. szklaną piramidę na środku dziedzińca Louvre’u ten wie, że tego rodzaju architektoniczne „prowokacje” nie są niczym nowym. Mówiąc szczerze – z wymienionych, mnie akurat muzeum warszawskie podoba się najbardziej. I mam tu na myśli nie tylko gmach i jego architekturę ale również to jak podchodzi się tam do ekspozycji. Jak już napisałem – nie jestem koneserem i znawcą sztuki ale jako człowiekowi stosunkowo wrażliwemu i zainteresowanemu, w muzeach zależy mi na dwóch rzeczach – interesującym sposobie ekspozycji obiektów oraz szansy na zrozumienie otoczki powstawania dzieł – czym kierował się twórca, co na niego oddziaływało, jaki był historyczny „background”… I w tych kwestiach Muzeum mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło.
Owszem, nie wszystkie prace mnie zachwyciły. Ale nie o tym przecież jest sztuka by się każdemu podobać. Powinna ona zachęcać do myślenia i „oddziaływać” – a to udało się w moim przypadku doskonale. Spędziłem tam bardzo przyjemne trzy godziny…
Myślę, że unikatowe na skalę światową jest to nasze polskie, niezwykłe zupełnie przemieszanie kreatywności, talentów, odwagi i… malkontenctwa. Przypadek tego Muzeum pokazuje to doskonale. Ale to jedynie opinia ignoranta.

Portal Warszawski. O krok do przodu