Presja ma sens! Miasto wycofało się z kary dla mieszkanki, i za aranżację ogródka fasadowego przed kamienicą
Jako pierwsi poinformowaliśmy o tej chorej sytuacji, i tu stołeczne media temat podłapały i zachowały się jak trzeba! Ale przypomnijmy, że cała sytuacja stanowi niebezpieczny precedens, tym bardziej że ZDM cztery lata temu pozwolił tzw. aktywistom z Miasto Jest Nasze i ze Stowarzyszenia Dla Pragi zniszczyć chodniki na ul. Stalowej i sadzić tam nielegalnie kwiatki. ZDM zamiast ukarać aktywistów dodatkowo ich chroniło i do dzisiaj nie pokazało faktury za ten nielegalny proceder. Wtedy też wystąpiliśmy do ZDM o przesłanie dokumentacji dotyczącej wykonywania przeglądów ulicy Stalowej z okresu od 10 do 25 września 2020r na podstawie umowy z Zakładem Remontów i Konserwacji Dróg. Wskazywaliśmy też, że w przeglądach tych powinny być odnotowane zmiany dotyczące zmian w chodniku na ul. Stalowej a o sprawie powinna wiedzieć dyrekcja ZDM. Oczywiście nikt nie został ukarany a aktyw został bezkarny! Poza tym z jednej strony zachęca się ludzi do dbania o zieleń, organizuje konkursy na najpiękniejszą aranżację ogrodu czy powierzchni wspólnej (wygrane miejsca eksponowane w formie wystawy na parkanie Parku Dreszera od strony Puławskiej), z drugiej każe się mieszkańców za zieleń, o którą zadbali pod swoim budynkiem. To jest chore! Odciążyli miasto! W ten sposób dbają o planetę! Co ciekawe nie przeszkadza to ani pieszym, nie przeszkadza kierowcom.
Kara finansowa
Oto post, który zamieściła moderatorka portalu Zieleń zamiast betonu prawie tydzień temu.
Dostałam dziś z Urząd Dzielnicy Mokotów m.st. Warszawy karę 1000 zł z odsetkami i upomnieniem za mój partyzancki ogródek fasadowy przed kamienicą, w której mieszkam. Oficjalnie „zajęcie pasa ruchu, wygrodzenie pod rabaty kwiatowe”. Sprawa ciągnie się od stycznia 2024. Urząd nie rozpatrzył mojego wniosku o legalizację ogródka bo nie przedstawiłam zatwierdzonej stałej organizacji ruchu (to spory koszt), uzgodnień z różnymi jednostkami, planu zagospodarowania terenu (to spory koszt).
Urząd był głuchy na spotkaniu na argumenty o retencji wody deszczowej, o obniżaniu temperatury, o estetyce, o tym, że kamienica ma izolację przeciwwodną, o tym, że jest to rozwiązanie sprawdzone i rekomendowane przez naukowców zajmujących się zielenią, o tym, w innych miastach europejskich mieszkańcy mogą zakładać ogrody fasadowe bez zgód urzędników.
Ten ogródek nawet nie zwęża chodnika, bo jest zlicowany z naświetlami okien piwnicznych. Na tym chodniku był do przełomu XX i XXI zieleniec przed kamienicami ale dzielnica go zakryła kostką. Decyzji nie jest w stanie odnaleźć. Projekt do Budżet obywatelski w Warszawie żeby przywrócić pierwotny zieleniec był odrzucony bo nie zmieszczą się wtedy samochody. To jest zła wola, brak współpracy z mieszkańcami_kami i brak wspierania dobrych rozwiązań ograniczających zmiany klimatu, które rekomendowane są przez naukowców związanych z Fundacja Sendzimira Ręce opadają.
Ktoś powie: trzeba było uzyskać zgodę. Wierzycie w to, że UD Mokotów Wydział Infrastruktury wyda na coś takiego zgodę??
Ostatecznie Miasto Warszawa, a konkretnie dzielnica Mokotów, wycofało się z nałożenia kary w wysokości 1000 zł na mieszkankę, panią Sylwię, za stworzenie ogródka fasadowego przed kamienicą przy ulicy Bałuckiego. Decyzja o odstąpieniu od kary została podjęta po interwencji medialnej i uwzględnieniu, że działanie mieszkanki było w dobrej wierze i miało na celu poprawę estetyki otoczenia. Urzędnicy początkowo uznali, że rabaty kwiatowe stanowiły nielegalne zajęcie pasa drogowego, ale ostatecznie zrezygnowano z kary 1000 pln.