Emocje rosną. Jednak blokady nie ustaną dopóki Trzaskowski nie zorganizuje spotkania z Tuskiem i poprze postulatów taniego i dostępnego transportu publicznego! – czytamy na stronie organizacji, która w wielu krajach ma status przestępczej. Ta sama organizacja blokowała trzy dni temu trasę S8 na warszawskim Żoliborzu. Dwójka z działaczy przykleiła się do jezdni! Straż pożarna musiała skuwać protestujących z asfaltu za pomocą młota pneumatycznego. No niestety, rozpieszczanie tej organizacji przez warszawski ratusz będzie się mścić na nas wszystkich. Dziś „aktywiści” z Ostatniego Pokolenia mają zastrzeżenia do strażaków, jutro do policjantów, że są źle strzeżeni. A o sprawie informuje portal Oczami Strażaka.
Zbyt agresywne środki
Może warto na początku wspomnieć, że ekotterorystów wspierają jednym głosem Marta Lempart, tzw. babcia Kasia, Agnieszka Holland i Maja Ostaszewska, które abo udają, że nie wiedzą o co chodzi albo celowo
Dwójka protestujących, która przykleiła swoje dłonie do jezdni, została uwolniona dopiero po czterech godzinach interwencji. Jak informują świadkowie i sami aktywiści, strażacy musieli rozkuć asfalt przy użyciu ciężkiego sprzętu. W rezultacie dwie osoby trafiły do szpitala – bez kontaktu z bliskimi i bez informacji o miejscu pobytu.
I tu zaczyna się najciekawszy wątek; Ostatnie Pokolenie nie ukrywa swoich zastrzeżeń wobec metod stosowanych przez służby ratownicze. Ich zdaniem:
1) Strażacy użyli zbyt agresywnych środków – zamiast specjalistycznych rozpuszczalników, zastosowano nieprzeznaczone do kontaktu ze skórą substancje, które miały doprowadzić do podrażnień i uszkodzeń skóry.
2) Interwencja była opóźniona, a działania służb miały być prowadzone w sposób niehumanitarny.
3) Protestujący – jak twierdzą aktywiści – zostali przetransportowani bez kontaktu z rodziną, a policja nie udziela informacji o miejscu ich hospitalizacji.
Według Ostatniego Pokolenia rozpuszczalniki do usuwania kleju są zbyt mocne i nie przeznaczone do tego. Za to klej jest przeznaczony do przyklejania się do ulicy i nie podrażnia skóry Teraz najważniejsze … koszty i konsekwencje – kto za to zapłaci? Interwencja w takiej skali oznacza zaangażowanie zasobów ratowniczych – straży pożarnej, policji, zespołów ratownictwa medycznego. To godziny pracy ludzi, zużyty sprzęt i zablokowana infrastruktura. Do tego dochodzi uszkodzona nawierzchnia – asfalt został rozkuty, a miejsce wymaga teraz remontu.
Kto pokryje koszty tych działań? Podatnicy, samorząd, czy może sami protestujący?
- Czy osoby świadomie przyklejające się do asfaltu powinny być leczone na koszt publiczny?
- Czy nie należałoby pozostawić ich z fragmentem asfaltu – by samodzielnie pokrywali koszty leczenia?
- Czy protestujący powinni ponosić finansową odpowiedzialność za interwencje służb i zniszczoną infrastrukturę?
Podaj dalej, jeśli nie popierasz działania Ostatniego Pokolenia, które w Niemczech jest uznana za zorganizowaną grupę przestępczą! Czas z tym skończyć…
za; Oczami Strażaka
Portal Warszawski. O krok do przodu