[NASZ NEWS] Tak Trzaskowski niszczy małe biznesy! Boston Port trwa o przetrwanie po nałożeniu gigantycznej kary!

W październiku ubiegłego roku pisaliśmy, że ZDM Warszawa nęka Boston Port, kultowe miejsce na Mokotowie, znajdujące się na ul. Okolskiej graniczącej z ulicą Puławskiej. Na skarpie warszawskiej, która miała być chroniona, trwa developerskie szaleństwo. I teraz najlepsze – właśnie prowadzone są konsultacje w sprawie tego SKWERU, który w swym projekcie nie uwzględnia Boston Protu, jak i również sklepiku z alkoholem. Czy to znaczy, że ma ich nie być? Tego nie wiemy, ale wiemy, że Ratusz wytacza ciężkie działa i tym razem rękami mokotowskiego urzędu za wszelką cenę chce doprowadzić ich do bankructwa! Przy tym włoska mafia to nic. Metody wyłudzania nielegalnego haraczu mogą być bazą do scenariusza o mafijnym charakterze Warszawy, która za cel wzięła sobie zniszczenie małych biznesów.

Zabijanie małego biznesu w Warszawie trwa od lat

„ZABIJAJĄ NAS PRZEDE WSZYSTKIM BARDZO WYSOKIE CZYNSZE NAJMU. ALE DOBIJA NAS TEŻ SPOŁECZNE PRZYZWOLENIE” – to głos drobnego handlu.  Jak tak dalej pójdzie będziemy żyć w mieście widmo. Drobni sklepikarze wprost mówią, że Rafał Trzaskowski celowo dożyna handel. Ale mówią o jeszcze o czymś, mówią o znieczulicy i modzie na donoszenie przez zaburzone jednostki, które zalały nasze miasto, a które wspierają tzw. wolne media. Te zaś specjalizują się w demontażu społeczeństwa od wewnątrz – mowa tu o TVN Warszawa TVN24 , które z donosicieli robi celebrytów, o Osowskim z bardzo szkodliwej społecznie Gazety Wyborczej i innych pismakach, którzy wzięli sobie za cel zniszczenie naszego miasta . A przecież siłą każdego miasta jest drobny handel, który tu w Warszawie był w świetnej kondycji i miał kapitalną tradycję. W związku z tym, ze większość tzw. mediów jest w rękach przyjezdnego awansu społecznego, który wpisuje się w charakter ponad 150 letnich ruskich zaborów, to wcześniej czy później należy spodziewać się destrukcji. Poza mediami, niestety o bardzo dużych zasięgach, mamy oczywiście dzikusów, którzy rozwalają miasto od środka, a którzy mają wsparcie tych pożal się Boże mediów.

Na Marszałkowskiej – od Placu Zbawiciela po Plac Unii Lubelskiej stoją puste lokale, i niepokoi to, że ten trend zaczyna dopadać dzielnice oddalone od Centrum. W chwili obecnej na ul. Puławskiej, od rakowieckiej po Odyńca również zaczynają pustoszeć lokale, od tych mniejszych po całkiem duże. Dodatkowo wszędzie sieciówki zjadają polski kapitał. O zamknięciu biznesów myślą sklepikarze dalej położeni, a którzy sprzedają używaną odzież czy prowadzący quasi antykwariat. Najprawdopodobniej szykuje się nam fala bankructw i widok wolnych lokali. Nawet banki myślą o wyprowadzce.

Odpowiedzialność za to potworne zaburzenie w działalności miasta ponosi w 100% prezydent Warszawy, Rafał Trzaskowski i w większości przyjezdni urzędnicy zasilający awans społeczny, który nie rozumie czym jest Duch dużego miasta. Ci ludzie nie rozumieją, że drenowanie kieszeni właścicieli drobnych kupców to początek końca miasta i powolna pauperyzacja jego mieszkańców.

Kolejni winni są przyjezdni aktywiści, a wśród nich zaburzone psychicznie jednostki, które za cel wzięły sobie kierowców i w swoich chorych głowach uznali, że ten sposób życia nada im fejmu i kasy. Wszystko zaczęło się od Buciaków, Mencweli i innych pięknisiów, którzy z donoszenia zaczęli robić modę. Zamiast służyć miastu, o czym próbują nas przekonywać, stali się jego rakiem, czynnikiem destrukcyjnym.

A historia z Bostonem po prostu poraża!

Nielegalny szyld?

Już w październiku 2024 roku alarmowaliśmy, że ZDM robi zamach na ten teren, to typowe działanie tego miasta. W imię rzekomego zajmowania pasa, miasto przygotowuje się do przejęcia terenu pod deweloperkę. Koło Warszawianki, przepłaconej wielokrotnie, gdzie udziały mają baronowie PO, tereny wciąż są niezabudowane. Nie ważne, że miasto bezpowrotnie zniszczyło wspaniały projekt Sołtana, Ihnatowicza i Fangora, po którym nawet nie został siwy dym. Dziś ważny jest zysk i nowe źródło dochodu, a ten może jedynie przynieść nowa deweloperska inwestycja. Ot i cała tajemnica, która kryje się za tym bezczelną i kłamliwą decyzją – Boston Port musi zniknąć z terenu, na którym zasadził się zapewne zaprzyjaźniony deweloper, zapewne sponsor kampanii Trzaskowskiego.

Całe pismo jest zwykłą hucpą i gdyby właściciel miał dobrego prawnika to rozwala tę idiotyczną narrację w pięć minut. Wydział Infrastruktury Mokotowa nałożył właśnie na tę małą restauracją ponad 18 tysięcy złotych – to kara za rzekomo nielegalnie wiszący szyld, który uwaga…zajmuje pas drogowy! Tak, dobrze Szanowni Państwo czytacie – urząd miejski ukuł pojęcie nielegalnego wiszącego szyldu (ten wisiał tu całe lata) na małym budynku i ten rzekomo nielegalnie wiszący szyld zajmuje część pasa drogowego.

W orzeczeniu tym jak w soczewce widać wszelkie patologie rządzące tym miastem a powód takiego zachowania jest bardzo oczywisty. Miasto, a dokładnie spółki miejskie obsadzone baronami PO potrzebuje pieniędzy. A że potrzebuje pieniędzy eliminuje wszystkie przeszkody, które ten przypływ pieniędzy blokuje. A Boston Port stojący w doskonałym miejscu z punktu widzenia inwestycyjnego, jest naturalną przeszkodą. I tak jest ze wszystkim. Jak nie podnoszenie czynszów, naloty aktywistów na kwiaciarnie to wymyślanie bytów, które są do podważenia prawnie w pięć minut, co zostało już wspomniane.

Oddajmy zresztą głos właścicielowi Boston Port

Mamy prośbę. Wpadnijcie do nas na obiadek… Najlepiej z rodziną lub znajomymi. Potrzebujemy waszego wsparcia.
Działamy bez szyldu co już nam komplikuje życie. Musieliśmy zdjąć bo okazało się, że wisi nielegalnie. Od wszczęcia postępowania do zdjęcia liter z elewacji mineło 108 dni i dostaliśmy karę. W sumie do zapłaty ponad 18.200 zł.
Cóż począć. Miasto potrzebuje pieniędzy na ważne wydatki więc zapłacimy. Tyle że wiecie ile to obiadów trzeba wydać, ile talerzy umyć ile dni do przepracować . Jesteśmy małą rodzinną firmą. 7 stolików, pięciu pracowników. I bez tej kary nie było nam lekko. Prosimy Was wpadajcie i podawajcie dalej. Zjecie smacznie i pomożecie. Nam i miastu

 

 

 

 

KOMENTARZ

Portal Warszawski od lat, coraz bardziej skutecznie, uświadamia warszawiaków, którym dobro naszego miasta leży na sercu, że mamy do czynienia z nowym procesem przeformatowania Warszawy. Wskazujemy jasno na podmioty, które za tym stoją. Za tą sprawą stoi oczywiście Zarząd Dróg Miejskich (wraz z miejskim szkodliwym „aktywem”) na czele którego stoi Łukasz Puchalski, humanista zajmujący się z zgrozo drogową inżynierią. Dwa lata temu Bemowo musiało bronić swojego kurczaka z rożna, bronią go również okoliczni mieszkańcy Dolnej, teraz przeszedł czas na Boston Port, miejsce również bliskie nam.

Czy właścicielowi pomoże Melania Łuczak z antymiejskiej i antyspołecznej organizacji Miasto Jest Nasze (to ta sama co rzekomo broniła służewieckiej dolinki, rzekomo RADNA MOKOTOWA)? Czy pomoże mu redakcja z Czerskiej, z redaktorkiem Osowskim na czele? Czy pomoże mu wrażliwa na ludzką krzywdę Diduszko – Zyglewska z Lewicy? Nie, nie pomoże. Kto może pomóc? My, mieszkańcy Warszawy.

Musimy jasno, głośno protestować przeciwko zabijaniu małych biznesów (to gremialne zjawisko w Warszawie), które tworzą każde zdrowo rozwijające się miasto!

 

Portal Warszawski. O krok do przodu

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły