Jakiś czas temu pisaliśmy o kolejnej prowokacji, którą szykuje rząd Donalda Tuska – chodzi mianowicie o kontrole NIK, która weszła już do IPNu, a którego szefem jest najpoważniejszy kontrkandydat obozu rządzącego, Karol Nawrocki. Pisaliśmy wtedy też, że wzmożone działania rządu, niezgodne nie tylko z etyką jak i moralnością, są konsekwencją potwornego strachu PO. Oni rozumieją, że najbliższe przegrane wybory to nie koniec tylko drogi politycznej Rafała Trzaskowskiego, ale przede wszystkim, co też wybrzmiało w naszym artykule, definitywny koniec Donalda Tuska.
Rozumieją to wszyscy
Można chyba z pełną odpowiedzialnością napisać, że notowania samego Trzaskowskiego w tegorocznych wyborach są na bardzo niskim poziomie i nawet salon tak zwanych wolnych mediów nie traktuje go tak jak traktowano go pięć lat temu. Przecież to dziennikarze z tego układu wskazywali na jego bardzo słabe strony (chociażby Renata Kim) i wyraźnie wskazywali, że Trzaskowski jest postacią bezbarwną i trudno jest się na nim oprzeć.
W bardzo wielu artykułach wskazujemy, że Rafał Trzaskowski nie tylko nie posiada charyzmy, która mu towarzyszyła pięć lat temu, a gdzie ten szał był po protu widoczny, ale wykazuje oznaki nieprawdopodobnego zmęczenia – co znów przekłada się na spadek jakości w Warszawie. To jest bezpośredni efekt znudzeniem się własną powinnością, Nie wiadomo skąd wzięło się przekonanie, że Rafał Trzaskowski to przywódca charyzmatyczny, chcący zmieniać świat – w mieście, którym zarządza (sztabem nieliczonej ilości urzędników) a doświadczenie tu nabyte będą mu służyć jako prezydentowi Polski. Nic bardziej mylnego, a dla samej pozycji prezydenta kraju – prestiżu funkcji itd, – jego wybór oznaczać będzie zniszczenie wizerunku Prezydenta RP na arenie międzynarodowej i takie działania będzie mu służyć jako prezydentowi Polski. Niestety, znajomość języków obcych nie jest żadnym atutem. Dlatego dla samego Rafała Trzaskowskiego najlepszym rozwiązaniem będzie kiedy te wybory przegra. Z jego autodestrukcyjnymi zdolnościami można domniemywać, że po krótkim czasie polski Pałac Prezydencki stanie się tym czym był Pałac Zimowy w czasie ataku bolszewików….i co gorsza, będzie to na rękę Trzaskowskiemu…
Niestety, jedynie my warszawiacy jego fatalne rządy będziemy musieli znosić, ale tu potrzeba bomba atomowej albo wodorowej – mafia, która rządzi Warszawą tak łatwo jej nie odda. Ale jak znajdzie się kilku odważnych prawników, mecenasów to kilkadziesiąt osób spokojnie jeszcze w tym roku można byłoby wsadzić za kratki. Dowodów nie brakuje.
Pani Dominika Długosz potwierdza to co już napisaliśmy. Przegrana Trzaskowskiego w tych wyborach jest końcem jego kariery politycznej, ale dla samego Donalda Tuska jest końcem definitywnym. Może warto zatem tę wypowiedź potraktować jak zachętę i dobą radę, tym bardziej że Rafał Trzaskowski jest przerażony wiją wygrania wyborów, bo on naprawdę jedynie kocha święty spokój. Ale też należy pamiętać, że każdy głos przeciwko Trzaskowskiemu to głos , który może zmieść z naszego polskiego podwórka największego szkodnika i zdrajcy w historii Polski, Donalda Tuska.
Portal Warszawski. O krok do przodu