Jeśli myślimy, że kreatywność polskich oszustów jest ograniczona to wszyscy jesteśmy w błędzie. Po przeróżnych metodach na wnuczka, listonosza itd. przyszedł czas na operatora sieci Plus. Po tym wydarzeniu wskazane jest aby firma wydała stosowne oświadczenie.
Oto historia
Po namowie policji i rodziny postanowiłam Was ostrzec przed oszustwem, ta lekcja sporo mnie kosztowała a jeszcze dużo konsekwencji przede mną, zwłaszcza pod kątem psychicznym. Były metody na wnuczka. Były metody na niedopłaty paczek. Były metody lewych rachunków taurona. Listonosza. Były metody na znanych aktorów. Słuchając tych wszystkich wiadomości zawsze myślałam jak można dać się tak zrobić na szaro… Już wiem i zapamiętam to do końca życia. Nie uważam się za głupia osobę,a jednak jestem przykładem który pokazuje że te grupy przestępcze to doskonali manipulatorzy,pięknie przygotowani.
Zgłaszając sprawie na Policję wczoraj byłam 4 osobą w podobnej sprawie, trafiłam na cudownych policjantów, (mam na myśli wsparcie psychiczne) bo pieniędzy nie odzyskam. Nie potrzebuje kolejnych rad, które wbiją ostatni gwoździ do trumny, choć jest dla mnie ogromnie trudne i trauma zostanie na zawsze. Wstyd, żal, złość na siebie. Chcę Was przestrzec – pisze pani Aneta.
Zadzwonił do mnie „operator sieci plus”twierdząc, że ktoś próbował wyrobić na mnie duplikat karty i posługiwał się moim dokumentem,co wzbudziło ich czujność bo coś im się nie zgadzało,oczywiście oni powiadomili policje o próbie przestępstwa i informują mnie ze ktoś wykradł moją tożsamość. (Już w tym momencie człowiek zaczyna nie myśleć logicznie) ponieważ Pan twierdzi, że powiadomił również bank z racji aplikacji mobilnych itd. żeby zablokowali konta i zapisali taka notatkę. Bardzo zmartwiony pytał jak mogło do tego dojść, czy klikałam w podejrzane linki, czy dostawałam smsy, a może sprawdzałam jakieś podejrzane strony. Po czym poinformował mnie, że u nich sprawa jest zanotowana, a ze mną skontaktuje się policja I bank..
I tak też było. Po kilku chwilach zadzwonił „pracownik banku ” z informacją, że wpłynęło kilko wniosków o kredyty. Pytał czy robiłam przelew na jakąś tam kwotę, czy znam taką i tak osobę, do której poszedł przelew. Czy w Siedlcach wypłacałam przed chwilą gotówkę, (w tym momencie już byłam przerażona, nie myślącą chyba zupełnie). Pan bardzo psychologicznym podejściem przekonał mnie, że musimy zablokować konta, i odrzucić każdy wniosek o kredyt. W między czasie przychodziły do mnie smsy tak jak zawsze przychodzą z banku…sprawa wyglądała tak realistycznie, (albo ja jestem tak glupia) choć policja twierdzi, że wiele osób pod wpływem stresu zrobiłoby podobnie.
To oczywiście streszczenie, w każdym razie tym sposobem straciłam 50 tysięcy.. pieniądze są do nie odzyskania. Pomijając tak ogromną stratę-straciłam coś cenniejszego…zdrowie i zaufanie do ludzi. Nie chodzi mi o to by posypały się przekleństwa, proszę Was po prostu uważajcie na siebie i ostrzeżcie swoje rodziny. By lekcja życia nie była tak droga.

Portal Warszawski. O krok do przodu