Dane nie są optymistyczne. Licząc ostatnie 4 lata, liczba gangsterów, głównie z Ukrainy i Gruzji, rośnie z roku na rok w tysiącach zgłoszeń! W 2020 roku- zgłoszono w Polsce 9 351 obcokrajowców podejrzanych o przestępstwo, w 2021 roku- przybyło 11 708 osób, w 2022 roku- dołączyło jeszcze 15 900, w 2023 roku- aż 17 300, W 2024 roku – dodatkowe 16 400! To są tylko te zgłoszone przypadki- a realnie, są to setki tysięcy hulających po Polsce bezwzględnych bandziorów, dealerów, sutenerów i gwałcicieli – czytamy na portalu xyz.pl.
Ktoś jest odpowiedzialny za taki stan rzeczy?
Nie ma wątpliwości, że w Polsce wracają lata 90. – nie w muzyce, trendach modowych czy literaturze, lecz w przestępczości. Nad Wisłą znów szerzy się fala brutalnych przestępstw, a coraz częściej ich sprawcami są obywatele innych krajów. W Warszawie policja mierzy się m.in. z działalnością grup przestępczych z Gruzji, Ukrainy i Białorusi – pisze Łukasz Maziewski w artykule pod znamiennym tytułem; Powrót starych, (nie)dobrych czasów. Jak gangi ze Wschodu panoszą się w Polsce.
Dlaczego zniszczono naszą policję i Straż Graniczną? Wyszkoleni, zaprawieni w boju ludzie, odeszli na emerytury, a młode pokolenie, nie ma jak się oswoić z trudnymi sytuacjami, nie mają wystarczająco dużo odwagi i stanowczości – czego dowodem jest np. śmierć Mateusza Sitka podczas przygranicznej służby. Dlaczego są tak skandaliczne ubytki w wakatach? Widać to już było podczas „protestów kobiet”, kiedy zamiast policjantów, wpuszczano w tłum funkcjonariuszy BOA- na ludzi. Gdyby porównać stan zatrudniania policjantów, jak i stan ich uposażenia- do stanu uzębienia szczęki człowieka, to mamy szczerbatą, zepsutą, rozchwianą szczękę starca. Największa ilość przestępstw- nie jest na terenach przygranicznych, tylko bliżej centralnej Polski. I są to brutalne napady gangów ukraińskich i gruzińskich, również przestępstwa skarbowe. Nasze społeczeństwo jest naiwne i niedoinformowane.
Między polskimi instytucjami nie ma dialogu, jest brak komunikacji – nikt nie wie co i do kogo zgłaszać. A przestępcy, utrzymywani z pieniędzy podatników, zaliczając kolejne „epizody” w aresztach, nie resocjalizują się, tylko nabierają coraz bardziej wyrafinowanych umiejętności. Na jednego psychologa, zatrudnionego w służbie więziennej – przypada ponad 200 więźniów!
„Już w 2012 r. EUROPOL sygnalizował, że członkowie kaukaskich grup przestępczych mogą przenosić swoją działalność do Europy, w tym Polski. Kolejnym etapem było wprowadzenie ruchu bezwizowego dla Gruzinów w 2017 r. W tym samym czasie rosyjskie mafie zaczęły wypierać ze swojego kraju grupy kaukaskie. Część z nich przeniosła się na Ukrainę, a po wybuchu wojny w 2022 r. mogła trafić do Polski – mówi gen. Dariusz Łuczak.”
(…)
„Nie można usypiać społeczeństwa, nie informując o problemie. Każda forma walki z przestępczością wymaga zaangażowania obywateli – to oczy i uszy policji. Jeśli ludzie nie będą świadomi zagrożenia, nie będą reagować, nie zwrócą uwagi na podejrzane sytuacje. Nie chodzi o szczucie na cudzoziemców, ale o czujność wobec realnych zagrożeń – mówi Marcin Miksza.”
Problem z gruzińską przestępczością wciąż narasta
W 2024 roku prawie 2 tys. obywateli Gruzji zostało zatrzymanych przez policję. W wielu przypadkach zbrodnie przechodzą im płazem. Imigranci z Gruzji odpowiedzialni są za rozboje, wymuszenia, handel bronią i narkotykami. Takie przypadki mają miejsce codziennie. Napadają na kantory i przechodniów, wszczynają bójki, konfliktują się również między sobą. Kilka dni temu w Warszawie jeden z Gruzinów został śmiertelnie pchnięty nożem. Być może były to porachunki gangów – czytamy znów na profilu Pana Pawła Usiądka,
Gruzini popełnili w 2024 roku 532 przestępstwa w samej Warszawie, co stanowi 17 proc. wszystkich przestępstw popełnionych przez cudzoziemców w stolicy. Oficjalnie mieszka ich w Warszawie około 5 tys. Statystycznie więc co dziesiąty obywatel Gruzji mógł dokonać przestępstwa w Warszawie. Te dane są bardzo zbliżone do ogólnokrajowych. Jeden z policjantów w wywiadzie dla Wirtualnej Polsce opowiedział o schemacie działania gruzińskich gangów. Działają oni w grupach, obserwują ofiary i wykorzystują różne urządzenia np. zagłuszające sygnał kluczyków. Korzystają oni także z podrobionych dokumentów.
„Zdarzyło się, że przy zatrzymaniu mieli podrobione paszporty, w tym prawa jazdy – gruzińskie albo ukraińskie. Na przesłuchaniu przyznawali później, że za podrobione ukraińskie prawko zapłacili przykładowo 1000 euro.” – powiedział jeden z policjantów stołecznej policji. W 2024 roku obywatele Gruzji stanowili prawie połowę z 7 tys. osób wydalonych w zeszłym roku z naszego kraju. To właśnie korzystanie z fałszywych dokumentów było najczęstszym powodem wydania decyzji. Zdarzają się nawet sytuacje, że osoby te wracają z powrotem do Polski na nowych dokumentach z nazwiskiem żony (taka zmiana w Gruzji jest bardzo powszechna).
Problemem w ich przestępczości jest także podejście sądów i przewlekłość postępowań. „Często po złamaniu prawa znów idą na ulice kraść. Zanim zakończymy dochodzenie, a później zapadnie wyrok, najczęściej są wypuszczani.”
Metod kradzieży mienia jest multum. Okradanie aut, kieszonkostwo, napady, okradanie klientów banków i kantorów. Im dłużej to trwa, tym bardziej zorganizowani się robią, a ich struktura może nawet ulec hierarchizacji i przerodzić się w mafię. Temu sprzyja zwłaszcza coraz częstszy obrót narkotykami czy bronią, której po wybuchu wojny na Ukrainie jest bardzo dużo również w Polsce. Są oni groźni i niebezpieczni, policjanci wskazują, że podczas interwencji Gruzini często są agresywni i się nie hamują, często mają noże za paskiem.
za; xyz.pl, Paweł Usiądek
Portal Warszawski. O krok do przodu