Marek Kotański był pierwszym, szczególnie po czasach głębokiej komuny, który pomagał biednym i uzależnionym, bezdomnym i narkomanom nie biorąc za to żadnych pieniędzy. Jakże był inny od tego, który dziś jest świętą krową a każde słowo krytyki pod jego adresem jest traktowane jak atak na świętość. Ba, na dodatek jesteś oczywiście wstrętnym pisiorem. Współczesna machina propagandowa machina medialna robi z milionów głupców. Marek Kotański? Kto dziś w ogóle pamięta?
Żył skromnie
Marek Kotański to polski psycholog, terapeuta, organizator wielu przedsięwzięć mających na celu zwalczanie patologii społecznej i pomaganie osobom uzależnionym od alkoholu, narkotyków, zakażonym wirusem HIV, byłym więźniom czy osobom bezdomnym. Twórca m.in. Monaru i Markotu. Zainteresował się ludźmi cierpiącymi na chorobę Alzheimera. Dla nich powstało hospicjum w Wandzinie.
W 1993 roku założył Markot czyli Ruch Wychodzenia z Bezdomności obejmujący 100 ośrodków dla bezdomnych, samotnych matek z dziećmi, osób niepełnosprawnych, terminalnie chorych. Rozwinął również system pomocy dla osób opuszczających więzienia, działający od 1994. W 2002 roku zainicjował z przyjaciółmi (Bolesławem Śliwickim) wystawienie do lokalnych wyborów młodzieży i aktywu społecznego pod szyldem Ruchu Serc: wystartował on w Gliwicach, nie uzyskując w ich samorządzie mandatów.
Za to pierwszy ośrodek dla osób uzależnionych został utworzony w październiku 1978 r., oczywiście przez Marka Kotańskiego w Głoskowie i nazwany MONAREM dał początek systemowi oddziaływań pomocowych skierowanych do osób uzależnionych, opartemu na założeniach wspólnot terapeutycznych. Stał się także początkiem nowego ruchu społecznego na rzecz przeciwdziałania narkomanii, który zaowocował stworzeniem organizacji, zarejestrowanej w 1981 r. pod nazwą Stowarzyszenie MONAR.
Żył skromnie, odszedł w wieku 60 lat zostawiając po sobie niewielkie mieszkanie… Wielki człowiek, o którym tak wielu młodych dziś nie pamięta, a to WZÓR godny naśladowania! Był Człowiekiem niosącym pomoc bezinteresownie ludziom pogubionym i zepchniętym na margines.Nikogo nie odrzucał, nie demoralizował, nikomu nie ubliżał,nikomu nie odmówił pomocy, nie zajmował się politycznymi wojenkami i zbijaniem majątku, a każdy grosz przeznaczał na pomaganie. Nie robił z siebie ”celebryty”. Wyciągał rękę do wszystkich,dawał szansę na normalne ZYCIE. Mówił :jak mnie kochasz to się lecz. Dziś bardzo brakuje kogoś takiego jak „Kotan” skromnego bezinteresownego i z wielkim sercem.Szkoda że został przez wielu zapomniany – Marcin Grigi.
Zmarł 19 sierpnia 2002 w Szpitalu Bielańskim w Warszawie w wyniku rozległych obrażeń odniesionych w wypadku samochodowym w Nowym Dworze Mazowieckim. Został pochowany na Powązkach Wojskowych w Warszawie (kwatera A-1a-26).
🟦 Jedną z misji naszego Portalu jest uczenie samodzielnego myślenia w dzisiejszym świecie pozbawionym autorytetów. Możesz nam się odwdzięczyć za naszą służbę i postawić nam kawę: https://buycoffee.to/portalwarszawski
lub skorzystać bezpośrednio z konta o numerze: 61102049000000890231388541
Portal Warszawski. O krok do przodu