[KOMENTARZ] Czy duch Łuckiej 8 unosi się nad tą przedwojenną, bardzo cenną willą?

Idąc ulicą Racławicką w stronę Al. Niepodległości (od ulicy Kazimierzowskiej) trudno nie zauważyć pustostanu, który swoim stanem zaniedbania po prostu rzuca się w oczy. Ten coraz gorzej wyglądający pustostan to  modernistyczna willa z 1930 roku, która była domem samego Juliana Putermana – Sadłowskiego, wybitnego warszawskiego architekta. To kolejna wartościowa willa, która w zapomnieniu dożywa swych ostatnich dni. Natomiast tuż obok stoi dom jego kolegi- rzeźbiarza Antoniego Miszewskiego, również autorstwa Putermana – Sadłowskiego. Po wojnie, w 1947 roku do willi Miszewskiego wprowadzili się zakonnicy i od tego czasu jest tu dom zakonny Karmelitów Bosych.

Kim był Sadłowski (do 1942 Puterman) Julian?

Studiował na politechnice w Monachium. W 1920, jako szeregowiec, służył w Wojsku Polskim. W 1919-1925 był profesorem w Państwowej Szkole Budownictwa w Poznaniu; potem – w Warszawie (1926-1929). Kierował biurem projektów Ministerstwa Poczt i Telegrafów (1929-1935; autor projektu centrali międzymiastowej w Warszawie). Był autorem i współautorem kilku zrealizowanych bądź nagrodzonych w prestiżowych konkursach projektów. W 1939 znalazł się na Litwie, gdzie pracował w kilku biurach projektowych. Po zajęciu Litwy przez Sowietów nie przyjął dającej duże możliwości pracy w Moskwie. Po wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej przeniósł się do Warszawy, gdzie ukrywał się na Saskiej Kępie. W 1944 wziął udział w organizowaniu Ministerstwa Odbudowy i Stowarzyszenia Architektów RP. Był dyrektorem Biura Planowania i Odbudowy przy Radzie Ministrów (1944-1945), a potem – z jego ramienia – wszedł do kierownictwa Biura Odbudowy Stolicy (do 1948). Jako projektant, położył duże zasługi w dziedzinie budownictwa szpitalnego (m.in. projekty Szpitala Bielańskiego w Warszawie, stanowiącego pierwowzór klinik w Białymstoku i Lublinie oraz typowego szpitala powiatowego). Od 1948 wykładał w Wyższej Szkole Inżynierskiej w Szczecinie, potem na Politechnice Warszawskiej jako kierownik Zakładu Projektowania Zakładów Leczniczych. Publikował w prasie fachowej.

Co wiemy o samej willi?

Obiekt od dziesieciu lat jest opuszczony i popada w coraz większą ruinę. Jak informuje Warszawski Modernizm 1905 – 1939,  dom jest podręcznikowym przykładem domu funkcjonalistycznego. Posiadał dwa tarasy na dachu, narożne balkony, narożną przeszkloną klatkę schodową a nawet odpowiednio zaprojektowany daszek nad kominami na tarasie.

W związku z kamienicą i okolicą (częścią ul. Racławickiej – od al. Niepodległości do ul. Kazimierzowskiej) powstały dwa artykuły w Gazecie Wyborczej  Dom_grozy_z_ulicy_Raclawickiej.html oraz Sami_wyczyscili_swoja_ulice__Bo_chca_lepiej_zyc).

Oto fragment z dnia 21 sierpnia 2010 r.:

To filozofia wiecznego czekania musiała sprawić, że mieszkańcy dali się zastraszyć lokatorom „strasznego dworu”, czyli zrujnowanej przedwojennej willi przy ul. Racławickiej 29b. Prawie w całości zajmuje ją kilkunastoosobowa rodzina: ojciec kryminalista (chwilowo na wolności) i niewylewająca za kołnierz matka. W domu rządzą „pociechy” – gromada wyrostków od lat kilku do „po dwudziestce”. Willa jest komunalna, z małym ogródkiem. Świetne miejsce na przeciągające się do późna w nocy imprezy. – A na co dzień awantury, wrzaski, wizyty policji. I tak w kółko. Ci ludzie nie potrafią zadbać nawet o miejsce, w którym mieszkają – mówi Cubrzyński. – Zadłużyli mieszkanie. Zdewastowali wnętrze, w środku palili ogniska. Okna zalepili wlepkami, ściany zasmarowali setkami napisów. Ale na szczycie schodów wejściowych jak ponury żart tkwi biało-czerwona flaga. Znaczy – rodzina patriotyczna, która patriotyzm zgrabnie łączy z dewastowaniem okolicy.”

Kolejno można znaleźć następujące informacje odnośnie budynku przy ul. Racławickiej 29B.

Zgodnie z Uchwałą Nr LXXXII/2739/2006 RADY MIASTA STOŁECZNEGO WARSZAWY z dnia 10 października 2006 r. w sprawie uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego rejonu skrzyżowania ul. Puławskiej z ciągiem ulic Racławicka=Dolna = część I. Nieruchomość przy ul. Racławickiej 29B jest objęta planem zagospodarowania i ma oznaczenie MW/A2. MW – mieszkalnictwo wielorodzinne. A2 – adoptowana zabudowa. Warunki zabudowy to m.in.: min. 25% terenu należy przeznaczyć na zieleń czy zakaz nadbudowy.

Artykuł na Sadyba24 z dnia 30 stycznia 2014 r. informował o sprzedaży pierwszych domów komunalnych m.in. Budynku przy ul. Racławickiej 29B. Mowa o tym w punkcie 6:

Dzielnica Mokotów ogłosi w tym roku pierwszy przetarg na nieruchomości z Sadyby, które wykorzystywała dotąd na cele socjalne. Z długiej listy kamienic i domów przeznaczonych do sprzedaży, pierwszy do nowych właścicieli ma trafić parterowy dom (194 m2) na dużej działce (1.335 m2) przy ul. Ojcowskiej 4. Wpływ z tej sprzedaży urzędnicy z Mokotowa zapisali już w tegorocznym budżecie dzielnicy (obok sprzedaży 2 innych obiektów: przy Narbutta 58 i Racławickiej 29b). Za nieruchomość spodziewają się otrzymać 2,5 miliona złotych. Ze względu na trudności z opróżnieniem lokali i kontrowersje towarzyszące ich prywatyzacji, kolejne kamienice i domy komunalne ze starej Sadyby trafią pod młotek zapewne dopiero po wyborach samorządowych, w przyszłym roku.”

Z tego co nam wiadomo nieruchomość  jest własnością m. st. Warszawa i nie widnieje, jako nieruchomość na sprzedaż bądź wynajem. Nie jest też zabytkiem, niestety.

 



KOMENTARZ

Już 10 lat temu i Grzegorz Mika i portal Tu było, Tu stało alarmowali o złym stanie tej wybitnie pięknej przedwojennej willi, świetnego warszawskiego architekta, i okazuje się że w tym czasie nic się nie zmieniło. Ba, wszystko wskazuje, że willa nie jest nawet zabytkiem, co znaczy brak jakiejkolwiek prawnej ochrony.

Czas mija, willa niszczeje i wszystko wskazuje, że ani Stołeczny Konserwator Zabytków ani Mazowiecki Wojewódzki Konserwator Zabytków nie zrobili ani jednej rzeczy aby tę willę chronić. Zatem my jako redakcja podejmiemy się zadania za nich.

Daniel Echaust, naczelny, varsavianista

 


▶️ Prosimy o wsparcie, w tym świątecznym czasie, Portalu Warszawskiego, w pełni niezależnego stołecznego tytułu, który od lat również walczy o warszawskie zabytki.  Możesz nam się odwdzięczyć za naszą służbę i i postawić nam kawę: https://buycoffee.to/portalwarszawski

Lub skorzystać bezpośrednio z konta o numerze: 61102049000000890231388541


 

za; Warszawski Modernizm, Delet.pl, Gazeta Wyborcza.

zdj. PW, i ostatnie zdjęcia Piotr Aleksander Wojdak

Portal Warszawski. O krok do przodu

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły