Ustawki, Naszość, produkcja i promocja donosicieli, przewały, cenzura ideologiczna i ekonomiczna, zatrudnianie SB-ków, łamanie prawa, ręczne sterowanie, tworzenie „słupów”, etc. to obraz działań siłowo przejętego Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego z rąk pułkownika przez Hanna Wróblewska z nadania środowisk znanych z afer lewych doktoratów, plagiatów prac naukowych, quasi forów quasi obywatelskich, oraz quasi związków zawodowych w instytucjach kultury. Poniżej suplement wiedzy o aktualnym stanie trzeźwości działań minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego Hanny Wróblewskiej oraz jej ministerialnej kamaryli. Przed tygodniem odwołana ze stanowiska zaledwie po 4 miesiącach urzędowania dyrektorka Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej Karolina Rozwód. Dzisiaj dodatek nadzwyczajny w wydaniu jej poprzednika, byłego dyrektora PISF, Radosława Śmigulskiego – pisze Andrzej Biernacki, były dyrektor Muzeum Sztuki w Łodzi.
Pozwoliłem sobie napisać list do Pani Ministry
Szanowna Pani Ministro,
kiedy już wiedziała Pani, że nie zostanie Pani przedłużona kadencja na stanowisku dyrektorki „Zachęty” zadzwoniła Pani do mnie. Byłem wtedy dyrektorem Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej. Pamiętam, że podczas naszej rozmowy była Pani bardzo wylewna, dziękując mi, że oto jestem tym nielicznym sprawiedliwym, który wciąż odbiera od Pani telefon. Miała Pani wówczas prośbę, żeby PISF wsparł w Zachęcie wystawę jednego z wybitnych polskich reżyserów. Zgodziłem się i dofinansowałem ten projekt, zresztą jeden z najlepszych jaki, udało się Pani przez lata pracy zrobić.
Dlaczego o tym przypominam? Po pierwsze dlatego, że w gąszczu oskarżeń pod moim adresem nie znalazła Pani chwili, aby zwrócić się do mnie o jakiekolwiek wyjaśnienia. Ale jest coś ważniejszego: pieniądze na tę wystawę przyznane były zgodnie z prawem, ale jednak poza sesją PISF. Dziś foruje Pani zarzuty prokuratorskiej w sprawie takiego działania. Działania, które jest zgodne z ustawą o kinematografii i którego była Pani beneficjentką.
Żeby nie czuła się Pani odosobniona, pieniądze z tzw. „odwołania” na swoje projekty otrzymał ode mnie również Pani zastępca Podsekretarz Stanu w MKiDN Sławomir Rogowski (I to dwukrotnie). Mam nadziej, że bogatsi o tę wiedzę nie zdecydujecie na wzajemne zawiadomienie do prokuratury w tych sprawach. Ale jeśli w prokuraturze znajdą się także zarzuty w sprawie dotacji dla Państwa, to chciałbym od razu zaznaczyć, że zatrudnienie Pana Rogowskiego w jednej z katedr na Uniwersytecie Warszawskim przez mojego teścia było absolutnym przypadkiem, na który nie miałem wpływu. Więc proszę nie kłopotać CBA.
Nie był to jednak przypadek, że przez wszystkie lata mojej kadencji w PISF współpracowała Pani ze mną jako ekspertka, a także, i to ochoczo, zasiadała Pani co roku w kapitule nagrody Dyrektora PISF. Za wspólne lunche oraz pobyt na festiwalu w Gdyni dla członków kapituły płaciłem sławetnymi kartami służbowymi. Nie wypominam, tylko przypominam. Minister Rogowski też stołował się na rachunek PISF.
WóWygłaszając rozmaite, niczym niepoparte zarzuty pod moim adresem musi mieć Pani Minister przecież pełną świadomość, że wszystkie moje wydatki służbowe były zatwierdzane przez księgowość. Zresztą, Główna Księgowa PISF, była pracownica kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego, została nagrodzona brązowym krzyżem zasług dla administracji publicznej stąd nie wątpiłem w jej doświadczenie. Co więcej każdy wydatek poczyniony przeze mnie był corocznie audytowany przez niezależną od PISF i MKiDN firmę audytorską. Jeśli nawet w historii moich wydatków pojawiły się te prywatne były one niezwłocznie zwracane.
Wrócę jeszcze do meritum, czyli dofinansowania z tzw. odwołań. Wydatkowanie na produkcje przez PISF było badane na koniec roku 2023 przez NIK. Instytucja ta prowadzona przez prezesa Banasia z pewnością nie słynie z pobłażliwości dla instytucji związanych z władzą PIS. Ale w przypadku PISF, NIK nie miała żadnych zastrzeżeń do finansowania produkcji filmowej, w tym trybu odwołań i zwyżek.
Nie przeszkadza to nowym władzom PISF stawiać kolejnych absurdalnych zarzutów. Mam jednak kluczowe pytanie. Dlaczego tak wybiórczo? Dlaczego pomija się chociażby dotacje na filmy Agnieszki Holland czy Wojciecha Smarzowskiego, a także kilkunastu innych producentów? Oni także dostali dotację poza sesją i także już po zmianie władzy. Zresztą proszę o upublicznienie pełnej listy beneficjentów z decyzją o dofinansowaniu po 15 października 2023 r. I dlaczego z jednej strony PISF składa zawiadomienie na decyzję, a z drugiej przyznaje na jej podstawie dofinansowanie?
I kolejne pytanie. Dlaczego zgłasza się do prokuratury zawiadomienia, że projekt rozpatrywano 90 dni zamiast 30, a równocześnie w zeszłym tygodniu dyrekcja PISF przyznała dofinansowanie tzw. zwyżkę dla projektu Kasi Adamik po prawie 12 miesiącach od odwołania?
W PISF panuje chaos. Spowodowane jest to zapewne niekompetencją pełniącej obowiązki dyrektora pani Kamili Dorbach, która, co może nie wszyscy wiedzą, została przez mnie wyrzucona z pracy w tzw. trybie dyscyplinarnym. Pani Dorbach oprócz tego, że miała w zwyczaju w godzinach pracy wychodzić na spacery ze swoim pieskiem, pewnego dnia bez zgody przełożonych nie stawiła się w pracy, tłumacząc, że pracuje zdalnie. Uwierzylibyśmy, ale niestety nawet komputera nie włączyła. Chciałbym zdementować pojawiające się w prasie informacje, jakoby pani Dorbach w trakcie zatrudnienia w PISF zajmowała się kluczowymi dla tej instytucji sprawami. To nieprawda. W zakresie jej obowiązków było sprawdzanie czy, napisy końcowe filmu zgadzają się z podpisaną przez PISF umową.
Jako wieloletni szef tej instytucji, uprzejmie Panią proszę o udzielenie odpowiedzi na powyższe pytania, a także, a może przede wszystkim o głębokie zastanowienie nad wyborem nowego szefa PISF. Przecież wszystkim nam zależy, żeby wspaniałe lata polskiej kinematografii trwały jak najdłużej.
Pani Ministro, pozwolę sobie na przekazanie 10 obszarów kluczowych dla rozwoju polskiej kinematografii, mam nadzieję, że ta wiedza posłuży.
1.Reforma szkolnictwa wyższego w zakresie struktury absolwentów.
2. Rozwój szkolnictwa średniego w sektorze audiowizualnym.
3. Dostępność kinematografii dla osób z niepełnosprawnościami w tym osób starszych.
4. Dostępność finansowania obrotowego.
5. Rozwój modelu promocji polskiej kinematografii.
6. Budowa infrastruktury audiowizualnej.
7. Digitalizacja zasobów kinematografii polskiej.
8. Nowe obszary dystrybucji.
9. Wyzwania związane z technologią sztucznej inteligencji.
10. Rozwój technologii ekologicznych związanych z sektorem audiowizualnym.
I jeszcze jedno. W tygodniku „Polityka” przeczytałem o moim kolejnym szalonym zakupie. Teraz chodzi podobno o torebkę Louis Vuitton. Wiem, że nigdy takiego zakupu nie dokonałem, ale po zastanowieniu doszedłem do wniosku, że może chodzi po prostu o skrót LV? I wówczas wszystko się zgadza. Podczas targów NAB Show w sklepie w Las Vegas kupiłem torbę na laptopa za 60 $.
LV czyli Las Vegas.
Z poważaniem. Radosław Śmigulski
Portal Warszawski. O krok do przodu