Podczas listopadowego spotkania z Ministrem Sprawiedliwości Adamem Bodnarem dotyczącego rzekomego „przywracania praworządności” , komisarz ds. sprawiedliwości Didier Reynders powiedział „Widzę poprawę sytuacji w Polsce”.
Podejrzany o pranie brudnych pieniędzy
Jak podaje belgijska prasa, policja burządziła naloty na nieruchomości Didiera Reyndersa, który do niedawna był jedną z twarzy prowadzonej przez Ursulę von der Leyen kampanii przeciwko państwom członkowskim, nie przestrzegającym praworządności, według ich zasad. Reynders miał legalizować duże ilości gotówki poprzez gry w belgijskim totolotku.
W tej sytuacji jestem ciekaw, na czym polegała ta „poprawa sytuacji w Polsce”, o której mówił Reynders. Zwłaszcza że już od czerwca wiemy o tym że luka VAT ponownie zaczęła rosnąć, i to wyjątkowo szybko. Wiemy też że Krajowa Administracja Skarbowa nie uszczelnia skutecznie ściągania podatków, bo na polityczne zlecenie Prezesa Rady Ministrów w całym kraju od stycznia zajmuje się przede wszystkim audytami działań poprzedniego rządu. I kontrolerzy są zajęci. Mam obawy, że Didier Reynders doskonale wiedział co mówi podczas wystąpienia w Polsce. Tylko my źle go zrozumieliśmy – komentuje Michał Sopiński.
Opozycja doskonale ma świadomość czynów swojego ulubieńca, ale jak widać w niczym im to nie przeszkadza.
Portal Warszawski. O krok do przodu