W czerwcu, listopadzie i grudniu 2023 r. odbyły się warsztaty projektowo-konsultacyjne dotyczące wizji przyszłego zagospodarowania trzech placów: Teatralnego, Bankowego i Żelaznej Bramy. Ich efektem było wypracowanie koncepcji, które można zobaczyć w raporcie z konsultacji dla poszczególnych placów: Teatralnego, Bankowego i Żelaznej Bramy – czytamy na stronie miasta.
Tak miało być
Głównym celem warsztatów było uzyskanie wizji reprezentacyjnych przestrzeni publicznych, które mają pełnić rolę miejsc spotkań, spacerów, odpoczynku i organizacji kameralnych wydarzeń kulturalnych. Place, w szczególności Teatralny i Bankowy są obecnie zdominowane przez układ drogowy. Pełnią przede wszystkim funkcję parkingową, w przypadku Placu Bankowego to również ważny węzeł komunikacyjny i przesiadkowy. Głównym mankamentem pl. Żelaznej Bramy jest z kolei brak bezpośredniego połączenia pieszego i rowerowego z Ogrodem Saskim, co powoduje, że dostępność tego placu jest ograniczona.
Priorytetem jest oddanie jak największej przestrzeni placów pieszym i rowerzystom i wprowadzenie zieleni, w tym zieleni wysokiej, jako niezbędnego elementu infrastruktury łagodzącej zmiany klimatu w obszarze miejskim.
Miasto Jest Nasze w rozpaczy
700 tys. wydane na warsztaty, konsultacje społeczne i wizualizacje placów w centrum Warszawy. I co dalej? Mowa oczywiście o Placu Teatralnym, Bankowym i Żelaznej Bramy, które dziś są albo parkingami albo betonowymi pustyniami. Place miały dostać nowe życie – na wizualizacjach zaplanowano liczne drzewa i krzewy, zaproponowano oczka wodne i fontannę – czytamy na stronie anymiejskiej i antyspołecznej organizacji Miasto Jest Nasze. Miały, bo na interpelację naszego radnego Jana Mencwla Ratusz odpowiedział, że ich przebudowa nie jest wpisana do wieloletniego planu finansowego miasta. Można zatem przypuszczać, że inwestycje nie są na razie nawet na etapie planowania. Na pytania o konkretne daty, Ratusz odpowiada wymijająco. Czy tylko nam się wydaje, że szerokie konsultacje społeczne nt. zagospodarowania placów były jedynie “kiełbasą wyborczą” i miały służyć ociepleniu wizerunku Prezydenta?
KOMENTARZ
I tak to się kręci, jawne okradanie mieszkańców bo tak dokładnie ten proces się nazywa, w którym biorą oczywiście miastojanusze i ich towarzysze, którzy zgarnęli prawie milion złotych za coś co w najbliższej przyszłości się nie wydarzy. Tu pierwsze skrzypce grało pewne rzekomo prestiżowe biuro architektoniczne. Dodajmy do tego tępą propagandę przekupionych stołecznych mediów i mamy pełny obraz patologii warszawskiej.
Nie żal niemądrych miastojanuszy, którzy weszli na salony nie rozumiejąc jego mechanizmów, nie żal również mieszkańców, którzy jawnie lubią być traktowani jak idioci. Mają to na co głosowali. I bardzo dobrze!
Portal Warszawski. O krok do przodu