[TYLKO U NAS] Tą inwestycją M. Happach zniszczyła krajobraz Powiśla, oraz oszukała mieszkańców i radnych!
W tym artykule opiszemy pierwszy przykład z serii planowania przestrzeni w Warszawie. Wszystkie historie, które są i będą opisywane dotyczą Biura Architektury, którym do niedawna zarządzała Marlena Happach. Po wieloletniej dewastacji Warszawy ewakuowano ją do bardzo ważnej instytucji kultury, która zajmuje się polskimi zabytkami. Nadmienić należy, że wszystkie dokumenty, zapisy rozmów, czy jak dzisiejszy mail pochodzą z bardzo zaufanych źródeł, które jak będzie trzeba przedstawimy w sądzie. Czemu tam? Bo tam Marlena Happach i Michał Olszewski powinni trafić. Dziś opiszemy pokrótce jak odbywało się procedowanie planu na Powiślu.
We wrześniu 2014 r. Rada Warszawy podjęła uchwałę o przystąpieniu do uchwalenia „mikroplanu” działki przy przedszkolu nr 24, ul. Drewniana 10/16, która miała chronić sąsiednie przedszkole
Za inwestycję tę odpowiada Marvipol Development S.A i Marcin Mostafa, który zbudował Rotunda Dynasy, czyli mowa o znanym biurze z konkretnym portfolio. Prace planistyczne podyktowane były wykluczeniem ewentualnej przyszłej zabudowy komercyjnej, zaś w celu dalszego funkcjonowania przedszkola uznano za niezbędne sporządzenie planu utrzymującego funkcje oświatowe. W wyniku zwrotu dekretowego roszczeniami została objęta część działki ewidencyjnej nr 24/4 położonej na terenie placu zabaw. Właściciel odzyskanej nieruchomości mógł więc dążyć do wydania warunków zabudowy i pozwolenia na budowę a w konsekwencji rozpocząć inwestycję.
W uzasadnieniu do projektu uchwały władze miasta wskazały na konieczność szybkiego działania. I argumentowały, iż w aktualnej sytuacji prawnej bardziej chronione jest prawo własności i dysponowania nieruchomością niż priorytety lokalnej społeczności oraz standardy urbanistyczne. W sumie logiczne i sprawiedliwe, ale bez uwzględnienia społecznych uwarunkowań dzisiejszej Warszawy, w którym króluje całkowite bezkrólewie, tym bardziej, że istnieje jednoczesny brak norm opisujących niezbędne przestrzenne wyposażenie przedszkoli publicznych, zaś tylko plan może zabezpieczyć dotychczasowy teren przedszkola przed funkcjonalną i przestrzenną degradacją.
Uchwała o przystąpieniu do prac nad tym planem została podjęta w październiku 2014 r. Rok później, gdy plan wciąż jeszcze powstawał, stołeczny ratusz zwrócił w trybie reprywatyzacji 1,5 tys. m kw. w narożniku Topiel i Leszczyńskiej, zaś grunt przejęła firma deweloperska Marvipol.
O tym, że taka zapadła decyzja radni z Komisji Ładu Przestrzennego dowiedzieli się, gdy zadali pytanie o to na jakim etapie jest „mikroplan” mający chronić w/w działkę.
Biuro Architektury zarządzane przez Marlenę Happach działało w tempie wyjątkowo ekspresowym
Po trzech i pół roku prac nad dokumentem, który miał ochronić przedszkole przy Drewnianej, okazało się, że planu nadal nie ma a developer zdobył już pozwolenie na budowę i rozpoczął prace. Wiceprezydent Michał Olszewski poinformował radnych, że taką decyzję podjął zespół koordynujący. Cały więc zamysł dotyczący „mikroplanu” szlag trafił, praca poszła w komin a radni zostali wystrychnięci na dudka. Radni, mieszkańcy i przedszkole.
Trwają właśnie ostatnie prace wykończeniowe inwestycji u zbiegu Leszczyńskiej i Topiel. Budynek jest koszmarnie brzydki i okropnie tandetny, zaś jego elewacja od strony przedszkola to po prostu lita ściana betonu. Ponoć miał to być architektoniczny majstersztyk, dzięki któremu ten kolos będzie się pięknie komponował z otoczeniem w tym z sąsiadującym przedszkolem. Nic bardziej mylnego. „Mikroplany” powołano do życia po to aby chronić, zaś ich idea polegała na bardzo szybkim procedowaniu. W tym przypadku procedowano tak długo i opieszale (nie ulega wątpliwości iż celowo), aby nie udało się zabezpieczyć chronionej działki.
Cała ta historia powinna znaleźć swój finał w sądzie. Czy znajdzie?