Szkoły są zobowiązane do określenia w statutach zasad dotyczących korzystania z telefonów i innych urządzeń elektronicznych. Przepisy mogą obejmować zakaz używania telefonów podczas zajęć oraz obowiązek ich przechowywania w wyznaczonym miejscu. Jednak Prawo oświatowe nie pozwala na wprowadzenie całkowitego zakazu przynoszenia urządzeń elektronicznych do szkoły. Społeczność szkolna funkcjonuje efektywnie tylko wtedy, gdy ma jasno określone zasady: gdy wiadomo, co jest dopuszczalne i czego można się spodziewać w różnych sytuacjach. Podobnie jest w przypadku korzystania z telefonu w szkole.
Można zabrać czy nie można?
Zapisy w statutach szkół różnią się w zależności od placówki. Szkoły średnie z reguły pozwalają na korzystanie z telefonów na terenie szkoły, przy czym podczas zajęć wymaga to zgody nauczyciela. Szkoły podstawowe niekiedy mają bardziej rygorystyczne zasady i nakazują wyłączanie urządzeń na czas pobytu w szkole. W przypadku nieprzestrzegania tych zasad nauczyciel może nakazać uczniowi wyłączenie urządzenia i zdeponowanie telefonu w wyznaczonym miejscu na czas zajęć. Szkoła nie ma jednak prawa do rekwirowania prywatnych przedmiotów uczniów. Rodzice uczniów niepełnoletnich lub pełnoletni uczniowie mogą w każdej chwili zażądać zwrotu swoich rzeczy.
Jako środek wychowawczy szkoła może pozbawić ucznia prawa korzystania z telefonu po zakończeniu zajęć, ale tylko za wiedzą i za zgodą opiekunów prawnych i zgodnie z postanowieniami statutu.
Badanie „EU Kids Online 2018” wykazało, że ponad połowa uczniów wskazała na istnienie zasad dotyczących używania telefonów w szkołach.
• 27 proc. uczniów odpowiedziało, że nauczyciele sprawdzają, czy telefony są wyłączone,
• 20 proc. stwierdziło, że telefony są rekwirowane w przypadku łamania zasad obowiązujących w szkole.
• 6 proc. uczniów stwierdziło, że nauczyciele przeglądają zawartość telefonów; to zachowanie, które budzi poważne kontrowersje.
Nawet jeśli telefon komórkowy został zarekwirowany zgodnie z przepisami, to przeglądanie jego zawartości przez kogokolwiek jest naruszeniem prawa do prywatności. Tak więc, między ograniczaniem uczniom prawa do korzystania ze smartfonów w szkole a nieuzasadnioną ingerencją w ich prywatność przebiega cienka linia.
zdj. Canva
Portal Warszawski. O krok do przodu