29 kwietnia 1957 r. otwarto kawiarnię Czytelnik przy Wiejskiej. To zasługa Marii Iwaszkiewicz
Cała historia Kawiarni Czytelnik mogłaby tak naprawdę nigdy nie powstać, gdyby nie założycielka tego miejsca – Maria Iwaszkiewicz. Pisarka, felietonistka, dziennikarka, redaktorka Wydawnictwa „Czytelnik” i córka Jarosława Iwaszkiewicza. Sama mówiła, że rytmem jej domu rządziła kuchnia i wiążą się z nią jej najmilsze wspomnienia. Zawarła to zresztą w swojej książce „Kuchnia Iwaszkiewiczów”. To też skłoniło ją, aby na fali odwilży, w 1956 roku przekształcić zwykłą stołówkę Wydawnictwo Czytelnik w Kawiarnię Czytelnik. Bywali tu wszyscy i często traktowali to miejsce, jak drugi dom. Po wielu latach prowadzenia Czytelnika, Maria Iwaszkiewicz przekazała lokal i ster nad nim w kolejne ręce.
To tu toczyło się życie intelektualne stolicy w okresie PRL
W małym, niepozornie wyglądającym lokalu przesiadywali aktorzy, pisarze, dziennikarze, scenarzyści. Bywali tu Leopold Tyrmand, Zdzisław Maklakiewicz czy Ryszard Kapuściński, a stali goście, tacy jak Tadeusz Konwicki i Gustaw Holoubek mieli przy Wiejskiej 12 A własny stolik. To jednak odległa historia, a po 1989 roku kawiarnia lata świetności miała już za sobą. Z czasem podupadła, a dla ludzi nieznających historii tego miejsca była tylko jedną z setki lokalizacji na gastronomicznej mapie stolicy.
Przed laty Kawiarnia Czytelnik funkcjonowała jako stołówka pracownicza najstarszego w powojennej Polsce wydawnictwa Wydawnictwo Czytelnik. Stopniowo przeradzała się w Kawiarnię literacko-artystyczną, miejsce spotkań wybitnych postaci warszawskiej sceny kulturalnej. Legenda Kawiarni Czytelnik to efekt pracy wielu ludzi: Marii Iwaszkiewicz – założycielki, pani Janini Dróżdż wieloletniej właścicielki oraz pani Jadwigi Chibowskiej-Włodek – ukochanej barmanki. Przez ostatnie dziesięć lat Kawiarnią zarządzała pani Anna Dróżdż, żona bratanka pani Janiny. Pielęgnując dzieło swojej cioci, utrzymywała charakterystyczny klimat tego miejsca do końca 2019 r.
Pani Jadwiga Chibowskiej-Włodek, niewątpliwa była osobowością i legendzie Kawiarni. Niektórzy nazywają ją najsłynniejszą bufetową XX wieku, nie byłą jednak zwykłą barmanką. Tworzyła w Czytelniku rodzinną, pełną ciepła i przyjaźni atmosferę. Dbała o wszystkich, pamiętała ich przyzwyczajenia i ulubione dania, a przeważająca część gości stała się jej bliskimi przyjaciółmi. Zawsze uśmiechnięta, z ogromnym poczuciem humoru, potrafiła zaczepnie rzucić korkiem od wina w stałego bywalca siedzącego przy stoliku, udając, że spadł z nieba. Wspomnienie o słynnych i głośnych zapowiedziach wychodzących z kuchni dań: „kotlet schabowy”, wywołuje niejeden uśmiech na twarzy do dziś.
Stałym i regularnym gościem Kawiarni Czytelnik był przed laty Gustaw Holoubek, wybitny aktor i reżyser, legenda polskiego kina i teatru. Za swój ulubiony wybrał stolik w końcu sali, przy ostatniej kolumnie. Tu przesiadywał w towarzystwie swojego przyjaciela Tadeusza Konwickiego i wielu innych wybitnych postaci. „Gdyby pozbierać nazwiska wszystkich tych, którzy się przez te cztery dekady do nich dosiedli, powstałby portret zbiorowy ludzi, bez których polska kultura nie mogłaby istnieć” – mówił w wywiadzie dla Stowarzyszenia Filmowców Polskich Tadeusz Ross.
Na zdjęciu między innymi: Jan Pietrzak, Tadeusz Konwicki i Gustaw Holubek
Zawsze uśmiechnięta, z ogromnym poczuciem humoru, potrafiła zaczepnie rzucić korkiem od wina w stałego bywalca siedzącego przy stoliku, udając, że spadł z nieba.