[GŁOS NACZELNEGO] Desowietyzacja mokotowskiej szkoły podstawowej. Po 60 latach zmieniają patrona na K. Górskiego
Szkoła podstawowa numer 202 na Mokotowie, (dziś przy Bytnara, kiedyś działacza komunistycznego Warskiego) dopiero teraz, po 60 latach, zrywa związek ze swoją sowiecką przeszłością. Jej patronem był 34 Pułk Strzelców Budziszyńskich, czyli oddział piechoty ludowego Wojska Polskiego, kierowanego pośrednio przez Stalina. To była prawdopodobnie jedna z najbardziej czerwonych szkół w Warszawie. Chodziły tam dzieci ubeków, milicjantów, pracowników komunistycznych ministerstw, jak i nowej komuchowej elity, która wożono autobusem na Ursynów. Sama kadra nauczycielska, z niejaką Gottwald od historii, zapewniała sowiecką edukację! I dyrektorka Kruk miłująca hymn ZSSR! Nie żartuję. Ta szkoła była wylęgarnią młodych komunistów. Bardzo się cieszę z powodu nowego jej patrona. Ale dopiero teraz???
Teraz będzie Kazimierz Górski
W dniu dzisiejszym wykonaliśmy kolejny krok w kierunku ważnej dla nas sprawy, a mianowicie zmiany patrona naszej szkoły. Odwiedzili nas bliscy trenera Kazimierza Górskiego, jego syn pan Dariusz Górski oraz wnuczka pani Berenika Górska. Udało nam się poznać cudownych ludzi skorych do wspólnych działań. Otrzymaliśmy zgodę na nadanie naszej szkole nowego imienia. Spotkanie było niezwykłe – a nam udało się przy okazji pokazać naszym gościom zaplecze sportowe naszej placówki. Cieszymy się na dalszą współpracę i przyszłe tak życzliwe spotkania. – czytamy na stronie szkoły podstawowej nr. 202.
Kilka dni temu p. Dariusz Górski, syn trenera tysiąclecia Kazimierza Górskiego podpisał dokument, w którym wyraża zgodę na nadanie naszej byłej szkole imienia najwybitniejszego trenera w historii Polski. Mamy nadzieję, że już nikt nie będzie rzucał kłód pod nogi i 14 czerwca oficjalnie zmienimy patrona naszej byłej szkoły. To też jest moment, w którym zaprosimy Was na uroczystość, która uświetni 60 lecie naszej „ budy” – napisał były absolwent szkoły podstawowej nr. 202, pan Janusz Kamiński.
KOMENTARZ
Ja miałem nieszczęście kończyć tę szkołę, która bardzo dbała o sowiecką i komunistyczną edukację. Ona była przeznaczona dla dzieci z resortowego osiedla Wierzbno – budynki przy Gandhiego, Warskiego, Joliot Curie itd, które nowa władza zbudowała na początku lat pięćdziesiątych. Do dziś pamiętam historycę o nazwisku Gottwald, która obrażała żołnierzy marszałka Piłsudskiego, co obrażało mnie i moją rodzinę. Prawdopodobnie byłem jedynym dzieckiem pochodzącym z rodziny przedwojennej warszawskiej inteligencji, i z tradycjami AKowskimi. I gdyby nie moja babcia, która mnie uczyła historii, to miałbym „zryty” mózg sowieckimi kłamstwami. I teraz proszę sobie wyobrazić ile takich szkół w Polsce było i ile jeszcze jest!
Nigdy nie zapomnę jak moja koleżanka, byliśmy dzieci – może 6 , może 7 klasa, zachwalała zbrodniczą działalność Jaruzela i Urbana – tak już, wtedy wiedziałem, że moja szkoła to gniazdo czerwonych. Ba, parę razy byłem pobity przez resortowe dzieci za pochodzenie i mówienie prawdy o czerwonych.
I to jest symboliczne, potwornie smutne dla Warszawy. Okazuje się, że tyle lat po Solidarności, po odzyskaniu niepodległości, są w Warszawie szkoły, ulice i niestety ludzie, którzy mają uwielbienie dla sowieckiej przeszłości. Tak Ratusz rozlicza się z komunistyczną przeszłością, że w 2024 roku dopiero zmienia się nazwę patrona??
Dla tych niewtajemniczonych, działacze ruchu aktywistycznego Dla Pragi, którzy niestety wchodzą do rady dzielnicy Praga Północ takich złogów sowieckich w naszym mieście bronią. Nie, nie żartuję! Śmiać się czy płakać? Młocińska podstawówka do zeszłego roku miała też komunistkę za patronkę. Mowa o szkole podstawowej nr. 77 – była W. Zieleńczyk, teraz wreszcie jest Wandy Chotomskiej.
I dobrze, że patronem mojej byłej podstawowej szkoły będzie legenda piłki nożnej, pan Kazimierz Górski! Trzymam kciuki za powodzenie!
Szkoła w tym roku, bodajże w czerwcu, będzie obchodzić swoje 60 – lecie