Kampania samorządowa w toku. Na stronach obu kandydatów na urząd Prezydenta Warszawy huczy od obietnic, z jedną wszakże różnicą. Rafał Trzaskowski posiadający doskonałe narzędzia marketingowe, posiada również bardzo konkretne osiągnięcia. Można Trzaskowskiego lubić albo nie, ale liczby i fakty jak na razie stoją za nim. Tobiasz Bocheński ma niepodważalne kompetencję aby być dobrym włodarzem miasta, ale niestety programu brak.
Jakieś to nijakie
W ciągu paru tygodni dowiedzieliśmy się ze sztabu Bocheńskiego o nowej aplikacji na telefon, która ma skutecznie zastąpić bubel jakim jest numer 1195. Parę dni później dowiedzieliśmy się o enigmatycznym Centrum, które będzie wspierać zawodowo kobiety. Kolejnym punktem ma być skończenie z polityką anty samochodową i pro aktywistyczną. Usłyszeliśmy też, że Warszawa potrzebuję zrównoważonego systemu komunikacji zbiorowej – cokolwiek to znaczy…to nie za mało Panie Bocheński? W związku z powyższym razem z całą redakcją postanowiliśmy zapoznać się z programem Pana Bocheńskiego…niestety go nie znaleźliśmy!
A co z ?:
– budżetem obywatelskim?
– z przepisami mieszkaniowymi, które umożliwią wielopokoleniowym rodzinom wykupienie mieszkania po specjalnej cenie?
– co z patodewoleperką?
– co dalej z urzędami typu Zarząd Dróg Miejskich czy Biurem Zarządzania Ruchem Drogowym ?
– co z opłatami za śmiecie?
– c0 z polityką kulturalną ?
– co z wolnością zgromadzeń?
– co z bezpieczeństwem na warszawskich ulicach?
i tak dalej i tak dalej!
Aby wygrać wybory nie wystarcza klasa, dobre wychowanie i nienaganna erudycja. Aby wygrać wybory musi być ogień, energia i konkretne zaplecze programowo – administracyjne, a po stronie sztabu Bocheńskiego tego brak. Jakieś to wszystko nijakie!
Daniel Echaust, naczelny Portalu Warszawski