[TYLKO U NAS] Ekspert rozkłada na części pierwsze fatalny stan warszawskich dróg!
Jak się okazuje Urząd Dzielnicy Targówek postanowił dokonać zmian organizacji ruchu na wielu ulicach naszej dzielnicy. Postanowiłem przyjrzeć się tym zmianom i sprawdzić na co Urzędnicy znaleźli pieniądze a gdzie są zaniedbania. Na pierwszy ogień wybrałem fragment ul. Turmonckiej i ul. Rohatyńskiej pomiędzy ul. Łabiszyńską a Krasnobrodzką, będących w zarządzie Dzielnicy Targówek – pisze Robert Chrzanowksi, inżynier ds. infrastruktury.
Pierwszą rzeczą jaka rzuca się w oczy jest jezioro powstałe przy przejściu dla pieszych (Turmoncka 19) powstające po każdych opadach
Tworzy się ono na skutek braku otrzymania odwodnienia na wybudowanym przez Dzielnicę spowalniaczu dla samochodów. Stałość tego jeziora jest na tyle duża, że mogło by już otrzymać swoją nazwę i zostać oznaczone na mapach google. Podobna sytuacja ma miejsce również przy innych spowalniaczach na tej ulicy, mi innymi przy Turmonckiej 17. Jednak te „jeziora” są jeziorami czasowymi.
Inną kwestią są dziury w nawierzchni, występujące jak w szwajcarskim serze, rozumiem, że ktoś jest miłośnikiem takiego sera, co nie znaczy, że na ulicy te dziury są pożądane przez mieszkańców. Często z ust naszych włodarzy dzielnicy słyszymy o przepisach i zgodności z przepisami. To ja się pytam z którym z paragrafów rozporządzenia Ministra Infrastruktury w sprawie szczegółowych warunków technicznych dla znaków i sygnałów drogowych oraz urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego i warunków ich umieszczania na drogach, poz. 2311, wybudowane spowalniacze są zgodne z obowiązującymi przepisami? Z mojej wiedzy wygląda, że żaden z obecnie wybudowanych.
Pytanie, ile powinna wynosić skrajnia drogowa?Otóż, zgodnie z aktualnum ale i starym rozporządzeniem Ministra infrastruktury w sprawie przepisów techniczno-budowlanych dotyczących dróg publicznych ta skrajnia wynosi na drodze tej klasy 50 cm. A ile są oddalone słupki i kwietniki od krawędzi? 15 czy 20 cm. Każdy, kto w nie uderzy ma prawo wystąpić po odszkodowanie do urzędu za zniszczone mienie.Chodnik też jest w liniach rozgraniczających i tą dziurą powinien się zająć zarządca.
Już wiemy czym nie zajmują się urzędnicy
To odpowiedzmy czym się zajmują, jeśli chodzi o utrzymanie tej ale i zapewne wielu innych ulic. Podstawowym, zapewne zadaniem jest częsta zmiana organizacji ruch, jeszcze niedawno stawiano zakazy zatrzymywania się i postoju. Wtedy miała dużo do powiedzenia Straż Miejska (SM), polując na mieszkańców, którzy pozostawiali swoje samochody na ulicy. Ale czy SM nie polowała na mieszkańców wybiórczo. Znak Zakaz Zatrzymywania i Postoju B-36 dotyczy całego pasa drogowego o ile pod nim nie ma innej informacji, dokładnie tak było w tym przypadku, to dlaczego nie karano wszystkich kierowców w tym tych co stali w miejscach parkingowych, przecież one także znajdują się w pasie drogowym (dura lex, sed lex). Może SM nie zna przepisów, ależ oczywiście, że nie zna i mam na to dokument w postaci pisma ze SM. Przecież oni nie muszą się znać, mają zarobić na kolejną organizację ruchu. Teraz mamy nową organizację z wyznaczonymi kontrapasami dla rowerów przy skrzyżowaniach i przejściach dla pieszych. Nie cieszyłbym się zanadto, bo zapewne już niedługo powstaną kontrapasy dla rowerów na całej długości ulicy i ponownie postawią zakazy zatrzymywania się i postoju. Ubędzie kilkadziesiąt miejsc do parkowania.
Dziś postawiono dodatkowe spowalniacze i wprowadzono strefę ograniczonej prędkości 30km/h ale o tym napiszę już za kilka dni. Warto jeszcze zwrócić uwagę, że urząd nie potrafi dopilnować prawidłowego wykonania malowania jezdni bo już dziś kontrapasy wymalowane na jesieni, powoli zaczynają znikać.
Podsumowując, wystąpię do dzielnicy z pytaniami dotyczącymi tej ulicy i przyczyn braku prawidłowego utrzymania. Brak pieniędzy nie jest wymówką, bo urzędnicy wystąpili do Rady Miasta po pieniądze na budowę spowalniaczy i takie pieniądze zostały przyznane. Jaką znajdą inną wymówkę?
Już niedługo opiszę kolejną ulicę i strefę ograniczonej prędkości 30km/h