„Na placu Piłsudskiego znajduje się Grób Nieznanego Żołnierza, który łączy wszystkich Polaków. To jest Ołtarz Ojczyzny, ostatnia wielka powojenna rana Warszawy. Blizna, którą trzeba zaleczyć. Nie może być tak, że z jednej strony Ołtarza Ojczyzny znajduje się hotel z kasynem, a z drugiej – biznesowe centrum. To jest uwłaczające, symbolicznie uwłaczające. Dlatego ta przestrzeń musi być zabudowana. Jestem przekonany o konieczności uleczenia tej rany i właściwej obudowy Ołtarza Ojczyzny i wydaje mi się, że to przekonanie nie jest moim indywidualnym, tylko przekonaniem większości Polaków – powiedział wczoraj minister kultury i dziedzictwa narodowego Bartłomiej Sienkiewicz podczas rozmowy na jednej z anten radiowych dotyczącej planów związanych z odbudową Pałacu Saskiego.
Co dalej
Minister Sienkiewicz podkreślił, że Ołtarz Ojczyzny, jakim jest Grób Nieznanego Żołnierza, powinien mieć godne otoczenie, i przypomniał, że do odbudowy Pałacu zobowiązuje ustawa o odbudowie Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla oraz kamienic przy ulicy Królewskiej. W tamtym tygodniu odwołał jednak cały zarząd spółki Pałac Saski, odpowiedzialnej za odbudowę Pałacu Saskiego w Warszawie. Decyzja ta rzekomo wynikała ona z troski o prawidłowe wydatkowanie środków publicznych przeznaczonych na realizację inwestycji. Były minister kultury, profesor Piotr Gliński uważa inaczej – Sienkiewicz dalej demoluje polską kulturę i dziedzictwo. Odwołanie apolitycznego zarządu odbudowy Pałacu Saskiego, bez uzasadnienia i uprzedzenia chociażby Pana Prezydenta, który był gospodarzem tej inicjatywy, to małostkowość i ignorancja.
Szef resortu kultury przypomniał również, że do odbudowy Pałacu zobowiązuje ustawa o odbudowie Pałacu Saskiego, Pałacu Brühla oraz kamienic przy ulicy Królewskiej. „Ta ustawa wymaga wydatkowania olbrzymich środków. (…) Ten potok pieniędzy musi być jakoś celowo użyty. Jeśli spółka, dysponując tak gigantycznymi środkami, przez ileś miesięcy nie była w stanie rozstrzygnąć prawidłowo przetargu na zabezpieczenie fundamentów po odkrywkach archeologicznych to znaczy, że jest coś nie tak. (…) Jeśli te pieniądze mają się znaleźć w tej spółce, muszę mieć pewność, że pójdą na właściwy cel i takim celem nie jest 180 tysięcy złotych premii na prezesa i koszty utrzymania samej spółki tak, jakby to była jedna z największych firm działających w Warszawie. (…) Moim zadaniem jest uporządkowanie tego i póki ustawa będzie obowiązywała, to należy ją wykonywać” – podkreślił szef resortu kultury.
Wiele słów a w sumie nie wiadomo co dalej.
Portal Warszawski