MOCNE! Ziemkiewicz do Sadurskiego – „Żałosny przegryw W. Sadurski po raz enty przyp. się do moich zarobków”

Od wczoraj media społecznościowe rozgrzewa temat rzekomo bajońskich zarobków dziennikarzy z nadania PiS, a którzy pracowali w TVP, i innych spółkach skarbu Państwa przez ostatnie osiem lat. Trwa przerzucanie się między funkcjonariuszami PiSu i PO, za czyich rządów dziennikarze się dorobili dużych pieniędzy. Sprawę musiał skomentować niejaki Wojciech Sadurski, profesor nauk prawnych, ale i bardzo bliski współpracownik Gazety Wyborczej i syn czerwonych partyjniaków. Niestety, uderzył w Rafała Ziemkiewicza….i chyba na długo zapamięta jego ripostę!

Obserwując obsesyjne zainteresowanie Sadurskiego moją osobą postanowiłem się odwdzięczyć i poczytać trochę jego sławne publikacje w języku angielskim

Żałosny przegryw Wojciech Sadurski po raz enty przyp. się do moich zarobków. Rozumiem go – facet, który, gdyby nie korzystał za młodu ze specjalnych przywilejów jako dziecko komunistycznego ministra, nie zostałby ze swoimi talentami nawet kierownikiem poczty, nie może ścierpieć, że prześcigają go tacy „nieurodzeni” jak ja, więc uparcie próbuje sobie i innym wmówić, że ja też wszystko komuś zawdzięczam, najlepiej, że Kaczyńskiemu. Ale wbrew przysłowiu rozumieć niekoniecznie znaczy wybaczyć.

Niemoralnie jest się pastwić nad frustratem, ale każdy czasem bywa niemoralny, zwłaszcza, gdy się go uporczywie prowokuje. Prawda jest taka, że napisałem i wydałem kilkanaście bestsellerów, mam największe z polskich dziennikarzy zasięgi w necie, a kiedy pracowałem dla TVP (do września 2020 – odszedłem, bo PiS poszedł w projekty dla mnie nieakceptowalne) to każdy program z moim udziałem podnosił antenę o sto, dwieście tysięcy. Może nie każdy wie, ale reklamy w telewizjach rozlicza się po emisji, właśnie według minutowych danych Nielsena – więc gdyby nawet za poprowadzenie każdego „WTyleWizji” płaciła mi TVP kilkanaście tysięcy złotych, to i tak wychodziłaby na tym do przodu. Poza tym, moja starsza córka dostała się na Oxford (to nie są studia, na które można kogoś „posłać”, tak jak tatuś-komuch posłał przed laty Sadurskiego, w ten sposób, że weszła na stronę internetową, wysłała list motywacyjny z listą swoich osiągnięć, po którym została zaproszona na rozmowę indywidualną, a następnie – do koledżu. Młodsza fakt, że już w II licealnej została laureatką olimpiady filozoficznej i jeszcze przed maturą ma indeks w kieszeni, także zawdzięcza wyłącznie sobie, nie Tacie.

 



 

Moja jedyną zasługą jest, że dzięki odniesionym sukcesom jestem w stanie finansować studia córki (nie taję – po brexicie bardzo kosztowne) z własnej kieszeni, bez ubiegania się o żadne zapomogi.

Obserwując obsesyjne zainteresowanie Sadurskiego moją osobą postanowiłem się odwdzięczyć i poczytać trochę jego sławne publikacje w języku angielskim. Nie znalazłem tam nic twórczego, same banały, okraszone politycznie słusznymi sloganami. Po dobroci więc radzę sfrustrowanemu profesorkowi odstosunkować się ode mnie, bo będę zmuszony zacząć je cytować, i tym samym upokorzyć go publicznie jeszcze bardziej.

 

 

Portal Warszawski

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły