Cieszy fakt, że warszawiacy mają już świadomość, że ratusz prowadzi politykę utrudniania życia i to nie tylko zmotoryzowanym mieszkańcom Warszawy. Dlatego też publikujemy historię pewnego kierowcy.
Albo czujemy się obywatelami i chcemy być traktowani poważnie albo czujemy się elementem motłochu
A to był mój samochód (Dodge) 2 lata temu. Warszawa dokonała remontu ulicy (zwężenia, opalikowania, zabrania miejsc parkingowych) bez konsultacji społecznych i wbrew mieszkańcom. Jako szef Anuluj-Mandat.pl znając lukę w debilnie (jak zwykle) uchwalonych przepisach postanowiłem Warszawie utrudnić życie tak jak ona utrudnia kierowcom, wiedząc, że samochodu mi odholować nie mogą, ani mnie ukarać mandatem.
Wszystkim oburzonym wskazuję, że kierowca nie ma obowiązku przebywania obok swojego samochodu jeśli go dobrze zaparkował (ma prawo wyjechać nawet na roczny rejs) ani tym bardziej czytać nieformalnych karteczek na dzielni zapowiadających prace budowlane. Za to dzielnia ma możliwość takiej zmiany organizacji ruchu przed przebudową, by nie mieć problemu. Jeśli tego nie zrobi musi zrealizować inwestycję bez naruszania czyjejś własności oraz chuchać i dmuchać, by nie uszkodzić samochodu. Albo czujemy się obywatelami i chcemy być traktowani poważnie albo czujemy się elementem motłochu. Sorry.

za; Tomasz Parol
Portal Warszawski