Kolejny przykład kłamstw urzędników. Czyli pisma sobie, życie sobie
Kolejny przykład kłamstw urzędników. Czyli pisma sobie, życie sobie. W styczniu 2022 r. Radna m. st. Warszawy Agnieszka Jaczewska Golińska złożyła interpelację w temacie wydawania pozwoleń na wjazd pojazdów mechanicznych do Parku Bródnowskiego oraz usuwania powstałych szkód. Oddajmy głos mieszkańcowi Bródna, Tomikowi Wincenciakowi.
W odpowiedzi na interpelację czytamy że:
5.08.2021 r. UDT wystąpił z wnioskiem do Biura Ochrony Środowiska o podjęciem prac nad opracowaniem jednolitej treści regulaminów parków, określających zasady i sposoby korzystania z ww. terenów zieleni.
Został powołany międzywydziałowy zespół, którego zadaniem było opracowanie wewnętrznych zasad korzystania z alejek i dróg na terenie Parku Bródnowskiego oraz sposobów eksploatacji. Pojawia się też tu informacja o budowie drogi pożarowej, po której „sporadycznie” będą mogły się poruszać pojazdy do obsługi imprez.
Będą podpisywane umowy z dzierżawcami gruntu w Parku Bródnowskim – zobowiązujące do zwrotu nieruchomości w stanie nienaruszonym.
Postanowiłem więc sprawdzić czy faktycznie informacje jakie dostała Pani Radna, miały odzwierciedlenie w rzeczywistości. Jakie odpowiedzi otrzymałem ?
Faktycznie UDT wystąpił z wnioskiem o podjęcie prac nad opracowaniem regulaminu parku. Jednakże nadal nie ma wyprawowanych regulaminów. Będą opracowane po zakończeniu prac rewitalizacyjnych. Co ma regulamin do prac, nie wiem. Wszak imprezy odbywały się wielokrotnie w parku, a eldorado z jazdą po chodnikach i parkowanie na trawnikach, z dewastowaniem zieleni kwitło w pełni. Regulamin spokojnie można było opracować wcześniej i co od miesięcy stosować. Wbrew informacji z odpowiedzi na interpelacje nie został powołany żaden międzywydziałowy zespół.
W kwestii umowy z dzierżawcami gruntu w Parku Bródnowskim – zobowiązujących do zwrotu nieruchomości w stanie nienaruszonym. Wielokrotnie prosiłem UDT o umowy z wystawcami. Dostałem je bodaj 4 razy. W tym roku mimo kilku pism odnośnie różnych imprez, ani razu. W dwóch przypadkach był zapis o przywróceniu terenu do stanu pierwotnego. (Kiermasz – Siemasz organizowany przez Roberta K. Wioski Żywej Archologii). Starzy czytelnicy grupy pewnie pamiętają, że część trawników zostało naprawiona, ale nie wszystkie. Robert K. trafił do więzienia, a zieleń pozostała nienaprawiona. Więc nie jest niestety prawą, że będą podpisywane umowy z dzierżawcami terenu, które będą zabezpieczać powrót do stanu nienaruszonego. Ba. Zdarzały się sytuacje, że mam wrażenie dopiero po interwencji podpisywano protokoły odbioru terenu.
A te podpisywane o braku zniszczeń niestety nie pokrywały się z rzeczywistością ponieważ do tej pory widać zniszczenia po ostatnich imprezach. Interwencje mieszkańców powodowały, że faktycznie tereny były rekultywowane, ale nie przez osoby niszczące zieleń, a podczas prac na ternie parku, za pieniądze podatników.