Kolejne genialne pomysły warszawskiego ZDM w zarządzaniu siecią drogową. Przejeżdżający przez okolice Ronda Jazdy Polskiej zostali uraczeni aż trzema „wspaniałościami”.
Który najlepszy?
1) „bąblem przeciwtorpedowym” na Trasie Łazienkowskiej, który w praktyce nie służy absolutnie niczemu poza korkowaniem ulicy. Pasażerowie autobusów są szczególnie uradowani tym, że autobusy stoją dłuuugie minuty żeby włączyć się na sąsiedni pas na odcinek, który pokonaliby w sekundę, gdyby tej cudownej betonowej konstrukcji nie było;
2) na Rondzie Jazdy Polskiej z trzech pasów aż dwa służą skrętowi wyłącznie w prawo w kierunku południowym, zaś jadący w lewo w kierunku Placu Konstytucji i prosto muszą tłoczyć się na jednym króciutkim pasie. Czemu środkowy pas nie służy do jazdy także na wprost? Nie wiem, ale zgaduję że ma to coś wspólnego z podejściem władz ZDM do kierowców opierającym się na szczerej wrogości;
3) dodatkowo na skrzyżowaniu Waryńskiego i Nowowiejskiej właśnie zniknęła zielona strzałka. Wcześniej skutecznie rozładowywała ona zatory tworzące się w tym miejscu. Dziś – mimo iż są wakacje i ruch jest jakoś o 1/3 mniejszy niż zwykle – już wszyscy stoją w korku.
„Świetne” pomysły, trzeba przyznać że to równie odważne, co nierozważne, tak wkurzać wyborców w roku wyborczym. PO przekonane o tym, że może robić co im się żywnie podoba bo przecież warszawiacy i tak na nich zagłosują jak się ich postraszy pisem – może się niemile rozczarować…

Jakub Dobromilski
Portal Warszawski