Oto kolejny dowód – Strażnicy Miejscy nie znają przepisów PoRD i ich dziania są skierowane przeciwko kierowcom, tak samo jak ZDM
Inżynier Robert Chrzanowski, którego uwagi i opinie publikujemy na naszych łamach (to on merytorycznie udowadnia Puchalskiemu wielką ignorancję i szkodliwość jego działań), zwrócił się do Straży Miejskiej i ZDM w sprawie źle zaparkowanych, ustawionych hulajnóg. I tym razem Ejsmont i Puchalski nie zawiedli…
Zwykła interwencja….
W związku ze źle zaparkowanymi hulajnogami (w poprzek chodnika), postanowiłem zgłosić sprawę na nr 19115. Na miejsce został wysłany patrol Straży Miejskiej (SM), który nie stwierdzi nieprawidłowości i uznał zgłoszenia jako bezzasadne. Zgłoszenie zostało zamknięte o czym zostałem powiadomiony.
Od odpowiedzi się odwołałem i właśnie otrzymałem odpowiedź. Z pisma jasno wynika, że Strażnicy Miejscy nie znają przepisów PoRD i ich dziania są skierowane przeciwko kierowcom, o czym za chwilę. Okazuje się, że po mojej interwencji urząd miasta przyznał mi rację a SM wytknął nieznajomość przepisów PoRD a w szczególności art. 74 ust 3. Jednocześnie zasugerowałem, że hulajnogi powinny zostać odholowane a ich właściciel powinien ponieść koszty takiego holowania, podobnie jak ma to miejsce przy usuwaniu samochodów.
Jednak miasto nie widzi takiej potrzeby, ponieważ zaparkowany pojazd usuwa się w gdy utrudnia ruch lub stwarza zagrożenie bezpieczeństwa. Sugerowałem, że miasto dyskryminuje kierowców samochodów od czego miasto się odżegnuje. A jednocześnie dowody świadczą zupełnie coś innego. Okazuje się, że zaparkowana hulajnoga w poprzek chodnika nie zagraża bezpieczeństwu a zaparkowany samochód na ul. Chodeckiej poza jezdnią jest śmiertelnym zagrożeniem dla mieszkańców.
To jak to jest Panie Dyrektorze z tym dyskryminowaniem kierowców?