Czy polityka rozjeżdzania pieszych przez rowerzystów to celowa polityka Ratusza?
Ta sprawa na łamach Portalu Warszawskiego przetacza się od laty, tym bardziej że to my jako pierwsi pisaliśmy i wciąż piszemy, że Łukasz Puchalski, niestety dyrektor Zarządu Dróg Miejskich, jawnie działa przeciwko zwykłym mieszkańcom. Jego działania mają często charakter niebezpiecznie, gdyż jawnie łamie prawo. Oto kolejny przykład, który opisuje cały czas ten sam problem. Wpis pochodzi z jednej z ursynowskich grup.
A gdzie piesi?
Wyremontowano ścieżkę rowerową od Przy Bażantarni do Belgradzkiej i dalej prawie do Migdałowej. I dobrze. Teraz jest elegancki asfalt. Ale nie wiem, czy przez zaniedbania w dokumentacji projektowej, czy przez niedopatrzenie wykonawców, nie wymalowano wielu istotnych przejść dla pieszych, gdzie krzyżują się drogi pieszych i rowerzystów. Najbardziej dokuczliwe jest to na skrzyżowaniu Przy Bażantarni/Rosoła. Po południowej stronie skrzyżowania stare pasy są wymalowane (foto), po drugiej stronie pasów dla pieszych nie ma. A jest to miejsce, w którym rowerzyści jadą szybko, bo wielu chce zdążyć przejechać skrzyżowanie na zielonym świetle. Wiele razy byłem świadkiem sytuacji konfliktowych. A rowerzysta, żeby nie wjechać w pieszych, pojechał po chodniku i tak przejechał skrzyżowanie. Inna sprawa, że rowerzyści na pełnym gazie wyjeżdżają zza zakrętu zasłoniętego w dodatku żywopłotem.
Nie ma tam wymalowanych pasów, tak jak nie ma na drodze do budynków Przy Bażantarni (ale to nie mój problem, jak tam nie chodzę, niech spółdzielnia się tym zajmie). Nie ma pasów wymalowanych na chodniku przy drodze osiedlowej między budynkami Przy Bażantarnia a Lokajskiego. Również przejścia na parking z budynków Lokajskiego raz są, a raz ich nie ma, tak jak nie ma ich przy parkingi między budynkami spółdzielni Przy Metrze a domem, w którym jest Biedronka.
Komentarz
Jak widać, polityka miasta promująca rozjeżdżanie na ścieżkach rowerowych pieszych na nieistniejących przejściach dla pieszych na skrzyżowaniu ciągu pieszo – rowerowego, jest wciąż żywa i realizowana. Nowe władze miasta, oby nadeszły jak najszybciej, powinny zabezpieczyć najmniej chronionych mieszkańców przed niebezpieczeństwem ze strony nie znających przepisów (w dużej mierze) rowerzystów.