Warszawskie media głównego nurtu kłamią od lat i wprowadzają ludzi w błąd!

Gdy przyjrzymy się organizacjom zrzeszającym tzw. aktywistów miejskich, które mają poparcie poniżej progu wyborczego,  oraz zestawi je z nazwiskami ich najbardziej zaangażowanych w działalność aktywistyczną członków, można odnieść wrażenie, że mamy do czynienia z quasi mafijnym układem, który tu w Warszawie, ma gwarancję nietykalności! Tym bardziej dziwi, że rzekomo poważne media jak warszawska Stołeczna (GW), TVN Warszawa, WP,  OKOpress, a  nawet Rzeczpospolita przez lata powielały i do dziś powielają ich brednie i kłamstwa. To ogromnie szkodliwe działanie, bo nosi znamiona świadomej manipulacji.

Media głównego nurtu dziwnym zbiegiem okoliczności pomijają te aspekty

Zakochany w nizinach społecznych, patologiach, donosicielach i wszelkiej destrukcji jest niejaki Osowski z Wyborczej, który powinien być surowo ukarany ze  świadome fałszowanie rzeczywistości.

Wyborcza, piórem Osowskiego, który ma pełną świadomość nastrojów społecznych i stosunku warszawiaków do tej organizacji, z działacza MJN, a byłego już szefa tej organizacji, Jana Mecnwela chciała zrobić ofiarę pisowskiego reżimu, chodziło o jego nielegalną akcję z radarami – Osowski zamiast potępić tę patologię, chciał z niego zrobić świętego, i po części mu się udało. Ten sam Osowski przez lata wyzywał zmotoryzowanych mieszkańców Warszawy od najgorszych! Tylko dzięki naszym interwencjom złagodził swój język, ale jego pogarda została! Osowski już dawno przestał być dziennikarzem, stał się zwykłym „aktywistą”.

Na przykład taki Jakub Czajkowski z organizacji Miasto Jest Nasze (w skali ogólnej bez społecznego poparcia), kreujący się na specjalistę od miejskiej infrastruktury, w TVN Warszawa czy Stołecznej nazywany został….uwaga….ekspertem ds. transportu… TVN Warszawa, Wirtualna Polska czy Nasze Miasto Warszawa (internetowy tytuł) wykazują wybitną sympatię wobec ludzi, którzy jawnie kłamią. Tak było na przykład w przypadku akcji, w której „aktyw” domagał się zwężenia ul. Puławskiej. Jedźmy dalej! Wszystkie wyżej wymienione media gremialnie milczały i milczą wobec nieprawidłowości w działaniu warszawskich urzędów; Zarządu Dróg Miejskich czy Zarządu Transportu Publicznego. Te rzekomo wolne media nie podjęły ani razu tematu przekroczenia kompetencji przez Puchalskiego, a który marnotrawi lekką ręką pieniądze podatnika. „Aktyw” powiązany z ZDM ma zapewnioną w tym mieście ochronę, a każda próba udowadniania czy negowania ich działania kończy się albo ich pozwami sądowymi, albo ukatrupieniem problemu, czyli potrafią zorganizować akcję nienawiści wobec konkretnej osoby.

Ostatnią męską miłością Osowskiego jest Szewczuk z Konfitury, który donosi na warszawskich kierowców. A może Osowski nie umie inaczej kochać i podniecają go typy spod szemranej gwiazdy?

Akceptacja dla zła i kłamstwa

Po pierwsze nie biorą pod uwagę niebywałej skali hejtu jaki poza właśnie oficjalnymi publikatorami emitują te osoby w sieci. Kompletnie nie istniejący problem. Stołeczna, TVN Warszawa, Nowa Warszawa, Dzieje się w Warszawie i inne – wszystkie te tytuły udają, że nie ma problemu, tym samym tworząc parasol ochronny.

Tak zwane wolne media nie zwracają uwagi na personalne, poniżające, wstrętne ataki, na język jakim te osoby posługują się na forach w stosunku do swoich rozmówców, oraz do osób które mają odmienne zdanie i argumenty od nich samych. Promotorem knajackiego języka jest pewien „redaktor” z Czerskiej, który tak zapędził się w aktywizmie, że potrafił słać bluzgi pod adresem tych, którzy nie zgadzają się na taką politykę miasta. I właśnie to Czerska promuje kłamców, którzy manipulują danymi, oczerniają każdego kto ich nie popiera, uważają się za specjalistów czy ekspertów od każdej dziedziny, zwyczajnie mają się za najmądrzejszych. Ostatnio częstym „specem” w Stołecznej ds. miasta jest Robert Migas Mazur (Dla Pragi), który specjalizuje się w korniku drukarzu…to trochę jak ten animator kultury, który o kierowcach mówi mordercy, a jego prawa ręka wyzywała posła na Sejm od ch..ów…elyta. I ten czlowiek narzuca innym swoją wizję miasta, mimo że nie ma ku temu żadnych prerogatyw! Tu przykładów takich „kompetentnych” można mnożyć.

Przypomnijmy, że miejscy uzurpatorzy mają poparcie poniżej 2%, czyli de facto nie posiadają prawie żadnego poparcia społecznego, ani adekwatnego wykształcenia aby o nas i mieście decydować. Warto tu przypomnieć chociażby modelowy przykład jawnej manipulacji przy tak zwanym projektowaniu Placu Zbawiciela, czy Placu Wilsona, który według ich wizji ma wyrugować ruch samochodowy! A ich argumentem jest wieczne niezadowolenie ze wszystkiego co nie jest zgodne z ich poglądami, które ciągle przybierają kształt nieustającego krzyku w mediach. Znana jest historia kiedy to członek Miasto Jest Nasze w czasie jednego z programu na żywo w Radio Dla Ciebie zaczął wszystkim grozić i wymachiwać pięścią…

Kłamią całą dobę. Na przykład w sprawie przebudowy ulicy Kondratowicza. Tak jak pisaliśmy, tym „projektowanie” powinna zająć się prokuratura!

Strefa Czystego Transportu czy Plac Teatralny!

Tak zwane wolne media z pełną świadomością i pełną premedytacją kłamały i kłamią w sprawie ankiet i jej wyników. Wystarczy prześledzić wyniki ankiety dotyczącej tzw. Strefy Czystego Transportu, aby zobaczyć, że za strefą wykluczającą w przyszłości starsze samochody głosowało uwaga 3 000 warszawiaków. Inaczej, „aktywistów” i środowisko wyżej wymienionych czynnie się włączyło w tę propagandową akcję.

Osowski i podobni mu „dziennikarze” nie napiszą PRAWDY, że to głosowanie to porażka i nie powinno być brane pod uwagę. Że to głosowanie nie jest żadnym argumentem na tak, ani nie poparcia społecznego. Tym samym trzeba było czytać brednie w sieci, w mediach społecznościowych o wielkim poparciu warszawiaków sięgającym 87%! Bez zmrużenia oka cała armia psów gończych ratusza napędzała to kłamstwo i rozrasta się ono do niewyobrażalnych wymiarów. Ale cenę tej potwornej manipulacji poniesiemy my, mieszkańcy!

Tak samo wygląda sprawa z tak zwanymi konsultacjami społecznymi, która z góry są ustalone i mają jeden cel. Realizować wizję „aktywu” i zaprzyjaźnionego z nim ratusza. Już tak zwane wolne media zaczynają pisać nieprawdę na temat społecznych konsultacji dotyczących przebudowy Placu Teatralnego. Szkoda, że tak dobre biuro architektoniczne jak Mycielski brało udział w tej hucpie. Ale jak się prześledzi osoby związane, spokrewnione z tym biurem, wszystko zaczyna mieć ręce i nogi.

To tak pokrótce wygląda kondycja warszawskich tak zwanych wolnych mediów. Pytanie, w imię czego? Totalnej niewybieralnej mniejszości? W imię promocji patologii? A może dlatego, że im po prostu przez lata płacono. Czy można już o ludziach pracujących w tych redakcjach pisać i mówić sutenerzy?

 


🔷 WPIERAJ JEDYNY, NIEZALEŻNY PORTAL, KTÓRY OD LAT WALCZY O NASZE MIASTO, WARSZAWĘ. Możesz nas wesprzeć zapraszając nas na kawę: https://buycoffee.to/portalwarszawski

Lub dokonać bezpośredniej wpłaty na numer: 61102049000000890231388541 – dopisek: DAROWIZN

 


 

Portal Warszawski. O krok do przodu

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły