Nie ma już dnia aby w mediach głównego nie dochodziło do zbiorowej histerii, która prowadzi do wypaczania rzeczywistości. Działania lobby rowerowego, czy ogólnie „aktywizm” daje porażające efekty. Rzekomo poważne tytuły piszą brednie, o których filozofom się nie śni…tu na przykład poważny tytuł Rzeczpospolita daje dowody na totalne odklejenie od rzeczywistości. Ponoć rowerzyści w kaskach nie są postrzegani jak ludzie…
Tym ludziom już peron odleciał
Całe lata badań, kampanii społecznych – uświadamiających, jak istotny jest kask, a tu właśnie jakaś grupa antysamochodowych szurów próbuje obrócić lata pracy w piach. Kaski ratują życie, od lat wie to każdy, a organizacje motocyklowe propagują bezpieczną jazdę w kasku i ochraniaczach. Nikt nigdy nawet nie pomyślał aby dehumanizować z tego powodu czy ktoś jedzie w kasku, ochraniaczach, na rowerze, motocyklu, czy w samochodzie.

Pojazdami jadą ludzie. Samochodami jadą ludzie, rowerami jadą ludzie, motocyklami jadą ludzie. Kogo ma przypominać rowerzysta czy motocyklista w kasku? Kosmitę? Komuś się wydaje, że kierujący samochodem, albo innym pojazdem, w ogóle się zastanawia czy osoba przed nim ma na głowie kask czy nie? Czy któryś z tych jełopów konstruujących te pseudobadania widział w ogóle autonomiczny rower, którym jedzie ktoś inny niż człowiek?
Przecież tym ludziom już peron odleciał.
StopKorkom, Portal Warszawski