Dwa dni temu Rafał Trzaskowski razem swoją ekipą ogłaszał wszem i wobec jakiś palny zwany masterplanem, i snuł wizje dla dzieci. Niestety, nie powiedział, że nie radzi sobie kompletnie ze zwykłymi problemami, na przykład coraz brudniejszymi ulicami.
List od czytelnika
Te ujęcia które pokazuję to centrum Nowy Świat, Krakowskie Przedmieście aż do Placu Zamkowego. Najgorzej jest w zaułkach do kilkudziesięciu metrów od Traktu Królewskiego – pobazgrane ściany, część budynków do kapitalnego remontu – czytamy w mailu.
Komentarz
Marsz 4 czerwca, Campus, i genialny PR – to Trzaskowskiemu wychodzi genialnie, ale zarządzanie miastem natomiast przekracza jego intelektualne i menadżerskie możliwości.
Wystarczy przejść się ulicami Warszawy by zauważyć brak koszy na śmieci. Ich brak w metrze ze względu na bezpieczeństwo jest zrozumiały, ale ich brak w na ulicach, i to w dużych ulicach, jest kompletnie niezrozumiały. Brak pieniędzy? Czy po prostu urzędnicy tak są zajęci robieniem tępej propagandy, że nie dostrzegają już zwykłych rzeczy?