Na łamach Portalu Warszawskiego publikujemy demokratycznie (od lewa do prawa) opinie mieszkańców, specjalistów, radnych, blogerów, i innych. Dziś publikujemy opinię blogera, Janusz Kolarstwa.
JAZDA NA ROWERZE BEZ KASKU
Jest jak wyjście do walki Conorem McGregorem będąc totalnym laikiem sztuk walki, a przy okazji wyzywanie mu całej rodziny na konferencjach prasowych. W momencie, w którym Twoja głowa spotka się z jego pięścią (czyli metaforycznie jebniesz łbem o beton) to totalnie przestaje być Twój problem. To czy zostaniesz „warzywem” czy umrzesz – to nie Twoje zmartwienie. Ty podejmujesz tylko decyzje, która ma potencjał na zmienienie życia Twoich bliskich w koszmar. To oni bedą się Tobą opiekować albo za Tobą płakać. Ty będziesz sobie leżeć.
Jest coś co oddziela prawdziwie dorosłych od tych, którzy mają dużo lat. Odpowiedzialność…
I to, że jeździcie i pozwalacie dzieciom jeździć bez kasku wskazuje, że jesteście totalnie nieodpowiedzialni i macie mental na poziomie 7 latka, który zrobi wszystko, żeby zdenerwować dorosłych. Kupcie se kaski i nie niszczcie życia innym ludziom, jak Waszego Wam nie szkoda.
Zatrważająca jest ilość „rowerzystów” bez kasków, których mijałem w ten weekend…