Według prokuratury tłem zarzutów była kampania prezydencka w 2020 r. oraz dwa wypadki warszawskich autobusów, które miały miejsce w tym czasie. Do pierwszego z nich doszło nieopodal mostu im. Grota-Roweckiego, w którym zginęła jedna osoba. Kierowca autobusu został wówczas oskarżony o prowadzenie pojazdu po zażyciu narkotyków. Jak podawała prokuratura, Michał D., pełniący funkcję dyrektora Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Urzędu m.st. Warszawy, wykorzystując swoją znajomość z prokurator Wrzosek, miał oczekiwać, że śledcza poinformuje go o ustaleniach postępowania w sprawie wypadku. Prokuratura ujawniła fragmenty korespondencji elektronicznej między prokuratorkami oraz urzędnikiem – informuje TVP.info.
Sprawa zdjęta z wokandy!
Izba Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego miała jutro zająć się wnioskiem o uchylenie immunitetu warszawskiej prokurator Ewie Wrzosek, która – według śledczych – wraz z inną prokurator przekazywała urzędnikowi tajne informacje ze śledztwa dla prezydenta Warszawy. Portal tvp.info potwierdził w SN, że sprawa została zdjęta z wokandy. Jak ustalił portal Info.pl, Wrzosek wciąż pobiera 100 proc. wynagrodzenia, bo sąd dyscyplinarny nie rozstrzygnął jeszcze wniosku w tej sprawie.
Według szczecińskiej prokuratury Wrzosek – nie mając bezpośredniego dostępu do sprawy – uzyskiwała informacje o postępowaniu od swojej znajomej, prokurator M., i przekazywała je Michałowi D. Urzędnik miał przekazywać je w środku kampanii wyborczej prezydentowi Warszawy Rafałowi Trzaskowskiemu. W kwietniu prezes Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN sędzia Wiesław Kozielewicz odmówił zgody na pociągnięcie prok. Małgorzaty M. do odpowiedzialności karnej; decyzja jest nieprawomocna.
O immunitecie prok. Wrzosek miał zdecydować na posiedzeniu w czwartek sędzia Zbigniew Korzeniowski.
źródło; TVP.info
Portal Warszawski