Warszawski Alarm Smogowy to istny nowotwór, który trzeba publicznie obśmiewać i nie szczędzić krytyki. Autor tego bloga już dawno odjechał, a jego pomysły wzbudzają nie tyle co politowanie, ale niestety mają poparcie. To efekt wieloletniej inżynierii społecznej, która sieje spustoszenie.
Pisze Warszawski Alarm Smogowy…
Zarząd Dróg Miejskich domaga się miliardów i kilku lat na przebudowę mostu. Ale istnieją mniej idiotyczne opcje. Dużo tańsze. I szybsze. Zamknijmy most dla osobówek. Od 1 czerwca. Na 3 miesiące. Z wyjątkiem transportu zbiorowego, taksówek i pojazdów przewożących osoby z niepełnosprawnością kierowcy używaliby „mostów w okolicy”, na które dzisiaj odsyłają mieszkańców na rowerach. Mówiąc, że to niedaleko, więc jaki problem? Darmowy parking zapewniony jest pod Stadionem Narodowym. Tramwaj też. I autobusy. Oraz SKM. Więc jaki problem? W międzyczasie drogowcy z Londynu i Wiednia wpadną do nas na tydzień, aby poszerzyć chodniki i ogarnąć przystanki. Potrafią zrobić to „tymczasowo”, przy niskich kosztach i nakładzie pracy. ZDM tego nie potrafi, każdą rozmowę zaczynając od „dajcie nam miliony”. Co w rezultacie?
Jeden pas – głównie dla transportu zbiorowego. Drugi – znacznie węższy – dla rowerów. „Trzeci” – bardzo ważny – to szerokie chodniki po obu stronach mostu, które szybko zapełnią się ludźmi. Dokładnie tak, jak przed wojną (to wierutne kłamstwo – od redakcji) – i dokładnie tak, jak w Europie Zachodniej – gdzie często przez most aż chce się przespacerować i spędzić na nim czas. Ale nie w przypadku, gdy rządzi nim samochodoza, hałas i smród spalin oraz ryzyko, ze w przypadku kolizji na jezdni rozpedzone autko wprasuje nas w barierki mostu. Amen. Jesteśmy spokojni o to, że po 3 miesiącach „prototypu” już nikt nie będzie sobie wyobrażał, jak można samochody wpuścić na most ponownie, przywracając mikrochodniki i brak infrastruktury rowerowej. Naprzód, Warszawo!
Komentarz
Zamknijmy wszystkie mosty dla osobówek. Bardzo dobry postulat. Po raz pierwszy zgadzamy się z Warszawskim Alarmem Smogowym. Powinniśmy zamknąć nie na 3 miesiące, ale powinniśmy mosty wyburzyć. Przecież to zbędny element krajobrazu miasta. Można iść dalej, powinniśmy zaorać ulice i posadzić tam buraki. Tak, dokładnie te buraki z Warszawskiego Alarmu Smogowego. Bo może i miała to być „szydera” a prawda jest taka, że to jego marzenie…
A nam marzy nam się aby Prezydent Trzaskowski zamknął mosty dla ruchu samochodowego i my wiemy i on to wie, że to byłby ostatni dzień jego urzędowania. Dlatego jesteśmy za zamknięciem wszystkich mostów.
Portal Warszawski