Warszawskimi drogami, prawie 800 kilometrów czyli większość powierzchni publicznej w Warszawie, nie zarządzają specjaliści, fachowcy, inżynierzy drogownictwa, lecz sami swoi, prawdziwe kółko wzajemnej adoracji. Peleton otwiera Michał Olszewski – można powiedzieć capo di tutti capi, viceprezydent Warszawy a tak naprawdę miejski „aktywista”, chodzący za rękę ze wszystkimi tzw. ruchami miejskimi.
Kto jeszcze?
1. Renata Kaznowska – Dyrektor Zarządu Terenów Publicznych, prezeska zarządu Pałacu Kultury i Nauki (spółka miejska), obecnie z-ca prezydenta.
2. Tamas Dombi – były pracownik ZTM, potem ZDM i obecnie Dyrektor Biura Zarządzania Ruchem odpowiedzialny za każdy znak drogowy i słupek – projekt drogi. Bez jego podpisu nic nie przejdzie, żaden projekt.
3. Łukasz Puchalski – były pracownik ZTM, obecnie dyrektor ZDM – wiernie wykonuje polecenia góry i odpowiada za inwestycje.
4. Karolina Gałecka – rzecznik ZDM potem rzecznik Trzaskowskiego w Ratuszu, i znów w ZDM – dyrektorka od utrzymania remontów dróg i mostów. Bez jakichkolwiek merytorycznych kwalifikacji, jak wyżej wymieni.
5. Wojciech Partyka – kiedyś PKP, później ZTM, obecnie w ZDM. Odpowiedzialny jest za SPPN i zarządzanie holowanymi pojazdami (tysiące samochodów odholowanych na parkingach, za parkowanie których co miesiąc płaci przez kilka lat – sumarycznie miliony złotych). Zamiast od dawna zrobić porządek z holowanymi pojazdami, płacą miliony za parkowanie tych aut. Komu się to opłaca? Właścicielom parkingów. Budżetowi miasta od wielu lat nie. Każdy pojazd, każdy dzień – robi się okrągła, bardzo duża suma.
5. Renata Nowakowska – Dyrektorka w Zakładzie Remontów i Konserwacji Dróg (jednostka miejska), 2 lata temu w ZTM, a od roku w ZDM – zarządza mostami, nigdzie się nie sprawdziła to w ZDM też się może dalej nie sprawdzać, przecież nie zwolnią swojego, lepiej zwolnić inżynierów z prawdziwego zdarzenia. Ciekawe gdzie trafi do czwartej jednostki…mosty mogą się znudzić.
A to tylko czubek góry lodowej. Można tak rozpisywać prawie każde stanowisko kierownicze. Nie ma stanowiska kierowniczego w mieście na którym nie siedziałby znajomek (tysiące stanowisk). Ludzie zmieniają tylko stanowiska kierownicze z jednostki do jednostki, ze spółki miejskiej do spółki miejskiej i tak w kółko. To są wygodne stanowiska – zero odpowiedzialności, pensja w kilkudziesięciu tysiącach złotych i tak z kwiatka na kwiatek, ze stanowiska na stanowisko.
Komentarz
Czy Pan Trzaskowski przez swoje lata urzędowania spowodował jakiekolwiek zmniejszenie, ograniczenie wjazdu, przejazdu przez Warszawę tirów lub pojazdów tranzytowych ? Tyle mówi o ekologii, emisji spalin ale zamiast ograniczać wjazd dla tirów niszczących drogi i emitujących niepotrzebne spaliny w środku miasta, powodując tym samym blokowanie dróg, Pan Trzaskowski ze swoją zgrają walczy z mieszkańcami ograniczając możliwość korzystania z samochodu osobowego.
I tak ten chory, patologiczny układ się kręci. Nigdzie tego nie przeczytacie. Na pewno nie w Wyborczej, nie w Krytyce Politycznej opłacanej przez miasto, i innych „wolnych” mediach, które z naszą wolnością walczą. A może „redaktorek” Osowski, pies gończy (jak pięknie określił ich Michał Pol) Zarządu Dróg Miejskich i „aktywu” albo pani Marta Żakowska, która ma obsesje na punkcie samochodów spytają swoich ulubieńców o ich kompetencje? Spytacie towarzysze?
Portal Warszawski