Tak ma wyglądać świat według komunistów – samochody i centra miast wyłącznie dla najbogatszych lub uprzywilejowanych. Temat jest szeroki, obejmuje samorządy, politykę inwestycyjną i drogową, przepisy krajowe i unijne etc. Ale można to też pokazać na jednym przykładzie, który jak w soczewce skupia sedno tej patologii. Warszawski radny zgłosił do Budżetu Obywatelskiego pomysł przesadzenia na rowery prezydenta i urzędników miejskich. Przecież nic bardziej nie trafi do ludzi niż przykład z samej góry nieprawdaż? Otóż nie!
Projekt został odrzucony‼️ Dlaczego?
Spójrzmy na uzasadnienie. UWAGA, nie dla osób o słabych nerwach!
- „Projekt narusza przyjęte w Urzędzie standardy odbywania podróży służbowych przez przedstawicieli stołecznych władz samorządowych”.
Czyli wystarczy przyjąć standard i można jeździć autem zamiast rowerem. Ale nasze, mieszkańców, standardy nie maja znaczenia!
- „Prezydent i kierownictwo Urzędu zwyczajowo korzystają z samochodów, które gwarantują im sprawne zarządzanie miastem.”
My oczywiście zwyczajowo nie możemy, a sprawność naszych działań jest nieistotna!
- „Rezygnacja z tego standardu wiązałaby się z ryzykiem obniżenia efektywności działań zarządczych„
A co z naszą efektywnością? My „zawsze możemy wstać trochę wcześniej” i tracić czas i energię na rowerku….
- „poruszanie się kierownictwa Urzędu rowerami w czasie np. niekorzystnych warunków atmosferycznych, w szczególności warunków na drogach, podnosi ryzyko utraty zdrowia lub życia w możliwej kolizji drogowej.„
No proszę, a jednak! Utrata naszego zdrowia i życia są poświęceniem, na które oni są gotowi!
- „Korzystanie z samochodu posiadającego liczne atesty i certyfikaty bezpieczeństwa jest w tym kontekście rozwiązaniem znacznie korzystniejszym.”
Ale nie dla podatników, którzy składają się na ich pensje i kupno tych aut!
- „Konieczne byłoby podjęcie kroków zmierzających do podniesienia ogólnego stanu zdrowia oraz tężyzny fizycznej pracowników, niezbędnych do sprawnego i szybkiego poruszania się rowerem/rikszą”
Aha. Czyli jednak zdają sobie sprawę, że rower nie jest rozwiązaniem dla każdego, ale z pełną premedytacją ten fakt ignorują!
- „Nie wydaje się możliwe, aby obecni kierowcy wyrazili zgodę na takie zmiany w warunkach ich zatrudnienia.”
Czyli na przesadzenie siłą na rowery mogą nie zgodzić się jedynie przedstawiciele wyższej kasty. My nic nie mamy do gadania!
- „Przyjęcie do realizacji prezentowanej koncepcji oznaczałoby również zwiększenie stanu osobowego Urzędu. Biorąc pod uwagę, że członkowie kierownictwa przejeżdżają dziennie nawet do 150 km, koniecznym byłoby zatrudnienie rowerzystów-zmienników.”
Nasz czas i wysiłek są nieważne!
- „W kolejnych latach w budżecie Biura Administracyjnego zaplanowane są wydatki na leasing samochodów służbowych, w tym samochodów elektrycznych, z których również korzysta kierownictwo Urzędu.”

I znów niezmiennie podwójne standardy. Teraz wyobraźcie sobie że idziecie do prezydenta Trzaskowskiego i mówicie, że macie leasing, więc musicie korzystać z auta…Można by to komentować długo, dosadnie, używając słów powszechnie uważanych za obelżywe, ale zamiast tego poproszę Was o udostępnianie najszerzej jak się da!
Niech wszyscy warszawiacy dowiedzą się, za kogo oni nas mają!
Paweł Skwierawski, StopKorkom
Portal Warszawski