Na łamach Portalu Warszawskiego publikujemy demokratycznie (od lewa do prawa) opinie mieszkańców, specjalistów, radnych, blogerów, i innych. Dziś publikujemy opinię zamieszczoną na portalu Warszawa i Okolice.
Drogowcy niczym spuszczone z łańcucha psy gończe przystąpiły do działania, stawiając niezliczone ilości słupków, tym samym likwidując setki miejsc parkingowych, oczywiście nie tworząc nowych
Wprowadzenie SPPN na Saskiej Kępie to historia, o której można by napisać dwa tomy opowieści, a i tak nawet jakby dołożyć suplement to nie byłoby nawet widać jej końca. Już odtrąbiono sukces jednak Wojewoda Mazowiecki, zablokował projekt i sprawa utknęła w sądzie. Jednak drogowcy niczym spuszczone z łańcucha psy gończe przystąpiły do działania, stawiając niezliczone ilości słupków, tym samym likwidując setki miejsc parkingowych, oczywiście nie tworząc nowych. Coś tam próbowano wytyczać, jakieś linie na asfalcie są naszkicowane, jednak prace zostały przerwane a parkowanie w okolicach ulic Międzynarodowej i Londyńskiej stało się bardzo trudne. Zawsze wydawało mi się, że Zarząd Dróg Miejskich w pierwszej kolejności powinien dbać, jak sama nazwa wskazuje o drogi, które na Saskiej Kępie są w tragicznym stanie. W asfalcie są liczne dziury, w których zalega woda, tworząc wielkie kałuże. Asfalt w wielu miejscach jest spękany i po każdej zimie jest w coraz gorszym stanie. Chodniki nie wyglądają o wiele lepiej. Jak zawsze słyszymy, że na remonty nie ma pieniędzy. Okazuje się, że na setki słupków skądś jednak pieniądze się znalazły.
Zlikwidowano dużo więcej niż te zakazane miejsca przyzatokowe czy blisko przejścia dla pieszych. Mieszkańcy odebrali to jako perfidną szykanę. Gdyby obok stanął 4-poziomowy garaż to rozumiem, ale z dnia na dzień utrudniono zwykłym ludziom życie
Zadziwia też niebywale krótki czas, w jakim je postawiono na wielu ulicach. Wszystko musiało być przygotowane znacznie wcześniej, co może świadczyć o niezłym planowaniu niestety w ratuszu, zabrakło jasnowidza, który nie przewidział decyzji wojewody. Skoro sprawa jest w sądzie, to może trzeba zdemontować słupki i przywrócić miejsca parkingowe? Na pewno i to w trybie pilnym trzeba wziąć się za remonty nawierzchni jezdni. Jak widać środków finansowych, nie brakuje. Jednak zarządzanie nimi może świadczyć o wyjątkowej niegospodarności urzędników w zarządzaniu publicznymi pieniędzmi.
Zdzisław Skisły, wio.waw.pl
Portal Warszawski