Dzisiaj w czasie konferencji Puchalskiego z Zarządu Dróg Miejskich i Olszewskiego, którzy bredzili na temat rzekomych niekompetencji Wojewody Radziwiłła, a który uznał zasadnie, że forsowany haracz w postaci sppn na Saskiej Kępie i Kamionku jest niezgodny, nie tyle z wolą mieszkańców, ale trybem przeprowadzania, było widać jak na dłoni, że ZDM wspiera garstkę miejskich uzurpatorów z Saskiej Kępy. Nonszalancko kłamali bezczelnie jakoby mieszkańcy tej dzielnicy chcieli być okradani. Tym samym głośno i jawnie wsparli organizację, która destrukcyjnie wpływa na życie Warszawy. Destrukcja miasta i potęgowanie antagonizmów postępuje w tempie piorunującym.
Szantaż jest karalny!
Jeśli ktoś jeszcze miał wątpliwości, maski opadły całkowicie – Saska Kępa według ratusza ma zapłacić albo tak, albo siak. Rozsierdzony decyzją wojewody mazowieckiego unieważniającą SPPN wiceprezydent Olszewski i pognębiony merytorycznie dyr. ZDM Puchalski ogłaszają, że „w takim razie” ODBIERAJĄ Saskiej Kępie środki na remonty 11 ulic oraz na (ewentualne, teoretyczne) parkingi, JEŚLI mieszkańcy i wojewoda nie klękną i nie zgodzą się na SPPN…
Na konferencji prasowej jako klakierzy i „grupa wsparcia” zostali sprowadzeni aktywiści z rady osiedla Saska Kępa, w tym 3 autorów afery podpisowej: Czajkowski z Miasto Jest Nasze, Migas-Mazur z Porozumienia dla Pragi (Północ) i Michał Ożóg, a także znany z chamstwa hejter Piotrowski. Dla opłacanych z naszych podatków niewybieralnych w wyborach, tylko nominowanych urzędników Olszewskiego i Puchalskiego, to nie przeszkoda ani nie żenada, by manipulować faktami i wypaczać rzeczywistość przy użyciu tępego młotka w postaci skompromitowanych obrzydliwymi zagrywkami członków rady osiedla. – czytamy na stronie Nie dla SPPN na Saskiej Kępie.
Powtórzmy, Puchalski i Olszewski szantażują mieszkańców – nie będzie środków na remont ulic na Saskiej kępie gdy nie będzie wprowadzona strefa SPP, gdyż środki na ich remonty miały pochodzić właśnie z tych pieniędzy. Informował równocześnie, że nie będą budowane również parkingi w tej tej dzielnicy. Komu on te bajki chce opowiadać? Jeszcze niedawno nie było mowy o SPP na Saskiej Kępie, a remonty tych ulic były przewidziane w budżecie miasta. Więc się pytamy, czy wprowadzenie SPP to ustawka i jak ma pozyskać pieniądze na remont ulic na Saskiej Kępie w lato, kiedy dopiero wtedy ma być tam wprowadzona strefa SPP? Ten Pan poza tym nie wie, że szantaż jest karalny.
Jeśli chodzi o „aktyw”. który wystąpił w tej konferencji okazuje się, że jest świetnie zaprzyjaźniony z tymi panami. Potwierdza to o czym od lat piszemy…może dlatego Zarząd Dróg Miejskich nie chce opublikować faktur do 30 tys. euro za okres 2016 – 2021, o które pytaliśmy…
Pytanie brzmi co ze sfałszowanymi podpisami? Czy prokuratura już sprawę wyjaśniła? Bo przecież te podpisy gdzieś wpłynęły i są gdzieś zarejestrowane. A może wyparowały? Niszczenie dokumentów jest również karalne, tak samo jak szantaż.

„Konsultacje”
I ostatnia już kwestia dotyczy tak zwanych konsultacji, które nigdy konsultacjami nie były ponieważ konsultacje polegają na wyrażeniu przez członków zbiorowości opinii w przedstawionej sprawie. Tu nie było wyrażenia opinii w sprawie strefy SPP, tylko uzgodnienia techniczne dotyczące umiejscowienia poszczególnych miejsc parkingowych i już samo to jest powodem do zablokowania tego pomysłu.
Może wszystko to w końcu przebudzi warszawiaków z głębokiego letargu i zrozumieją, że w Warszawie panuje quasi mafijny układ! A Rafał Trzaskowski ten stan rzeczy toleruje!
Nie dla SPPN na Saskiej Kępie, Portal Warszawski