Nie ma nic bardziej śmiesznego jak dwóch wybitnych „znawców” deliberuje sobie o miejskiej przestrzeni. Jeden, znany ze swoich antysamochodowych obsesji, animator kultury, drugi rzecznik Zarządu Dróg Miejskich, były dziennikarz Gazety Wyborczej, który ma tyle pojęcia o swojej pracy, ile chemik o decorum barokowym. Być może ten drugi ma większą wiedzę na temat decorum, bo te zawierają przecież różne związki chemiczne.
Na ten wpis zareagował rzecznik ZDM, Dybalski
Komentarz
Kolejny raz pokazuje się mieszkańcom miasta gdzie jest ich miejsce. Kolejny raz niszczy się infrastrukturę i zabytkowe miejsce miasta, tylko i wyłącznie dla rozbudowy infrastruktury dla rowerzystów, pomijając całkowicie potrzeby innych mieszkańców miasta. Pomija się i marginalizuje się kierujących samochodami mieszkańców ale i pieszych., o czym ani jeden ani drugi nawet nie wspomina. Ale co najbardziej skandaliczne, przede wszystkim osób głuchych, o czym też nie wspominają. Dla animatora kultury ważne są łowełki, dla drugiego kwiatuszki. Warto wspomnieć, że przy Placu Trzech Krzyży znajduje się instytut osób głuchych. Zarządca postarał się aby chodniki dla pieszych meandrowały po terenie placu a ścieżki rowerowe wygodne proste i szerokie. Zapomniano na tych ścieżkach umieścić pasów dla pieszych i uprzywilejowania pieszych. Puchalski i Dombi, od których zależy organizacja ruchu, a którzy chwalą się każdym przejściem umieszczonym na jezdni, w sposób zasadniczy utrudniają przy okazji ruch samochodowy. Natomiast przejść dla pieszych na ścieżkach rowerowych po prostu nie budują, podporządkowując tym samym pieszych, o których tyle opowiadają!
Przyszłe władze miasta będą miały dużo pracy przy przywróceniu bezpieczeństwa na naszych ulicach, a przede wszystkim ścieżkach rowerowych, często gęsto po prostu źle i zbudowanych.

Portal Warszawski