W ostatni piątek w Nowej Zelandii tłum aktywistów trans i ich sojuszników stratował działaczkę prokobiecą The Posie Parker. Nie dano jej publicznie przemówić na temat praw kobiet i realności płci biologicznej. Aktywiści w ten sposób siłą i groźbą zmusili ją do milczenia.
Tylko dlatego, że mówiła Prawdę
Gdyby nie widoczna na filmiku ochrona The Posie Parker mogła stracić zdrowie lub życie. Została zwyzywana, opluta, oblana różnymi płynami. Na zdjęciu pozuje po tym jak wylano na nią sok pomidorowy. Tłum progresywnych trans aktywistów atakował ją, za jej poglądy.
Komentarz
Aktywizm stał się rakiem, który niszczy społeczeństwa na całym świecie. 20, 30 lat temu aktywizm był mądra formą walki z niesprawiedliwością, która nawet lewicowego oblicza, starała się mieć charakter humanistyczny. Dziś bycie aktywistą oznacza bycie agresorem, terrorystą czy oszustem, jak w przypadku naszych warszawskich pożal się Boże aktywistów chociażby z Miasto Jest Nasze.
Aktywizm stał się realną siłą, bardzo groźną, i dlatego trzeba robić wszystko aby minimalizować ich działania i zasięgi.
Portal Warszawski