Kłamią wszyscy. Kłamie Trzaskowski, kłamie Piotr Lech, kłamią radni i oczywiście kłamią tak zwani miejscy „aktywiści’. Mieszkańcy Saskiej Kępy i Kamionka w przeważającej większości są przeciwni haraczowi, który został przegłosowany prawie dwa tygodnie, a który ma obowiązywać od września tego roku. Oczywiście kłamie też Zarząd Dróg Miejskich, który twierdzi, że nie będzie redukcji miejsc parkingowych.
Na Saskiej Kępie zostanie zlikwidowanych 40-50% albo legalnych) miejsc parkingowych w wyniku wprowadzenia SPPN
Założone przez Kubę Czajkowskiego z Miasto Jest Nasze „Stowarzyszenie Mieszkańców Saskiej Kępy”, które obecnie obciąża skandaliczna afera podpisowa, było bardzo aktywne w trakcie konsultacji SPPN zimą 2021 r. Jego szefowie i członkowie zgłaszali wówczas MASOWO uwagi do ZDM. W formie m.in. kilkudziesięciu „stanowisk”, w tym szczegółowych rysunków i diagramów (kto im je przygotował? ile to wymagało czasu?) opisali ulica po ulicy różnego rodzaju postulowane przez siebie zmiany. Zdecydowana ich większość oznaczałaby ogromne ograniczenie dostępności miejsc wobec i tak już restrykcyjnych wytycznych ZDM-u!
Nie pytając sąsiadów o to, czy zgadzają się oni na takie zmiany – aktywiści, w tym obecni członkowie rady osiedla, wybrani z listy promowanej przez „Stowarzyszenie…” – zgłaszali je do ZDM-u, twierdząc i WYPOWIADAJĄC się właśnie W IMIENIU INNYCH „mieszkańców” jako większości czy jako całości, co jest oczywistym NADUŻYCIEM !
Przypomnijmy, dlaczego w SPPN ZAWSZE likwidowane są legalne miejsca parkingowe:
1) powód PODSTAWOWY to wymóg zachowania nie 1,5 m odstępu na chodniku, jak to jest powszechnie w Polsce według obowiązującego Prawa o Ruchu Drogowym, ale MINIMUM 2,0 m. Przy oznakowywaniu SPPN postanowiono stosować inne, bardziej restrykcyjne normy, wg których szerokość pozostawionego chodnika musi wynosić o co najmniej 0,5 m więcej niezależnie, czy parkowanie jest prostopadłe, skośne, czy „tylko” równoległe. Efekt na wąskich uliczkach z wąskimi chodnikami jest prosty do wyobrażenia.
2) miejsca się „wyznacza”, zatem obowiązuje też np. minimum ich długości, określane pod kątem także bardzo długich pojazdów typu vany czy mini-busy – w związku z tym znikają wszelkie zatoki (bo brakuje im np. 0,5 m długości), w których normalnie i legalnie zmieściłaby się większość typowych aut.
Z tego samego powodu znikają legalne miejsca skośne i są zamieniane na równoległe itd. itp.
3) do tego dochodzi sporo zmian „preferencyjnych”, w których zwłaszcza ZDM celuje – przeszkadzajki, osłupkowywanie, wymalowywanie zbyt dużych „powierzchni wyłączonych” itd.
4) na to nakładają się zmiany „sprowokowane” – przykład typowy i ilustracja celowych działań antysamochodowych to zasadzenie nowych drzewek przy remoncie ul. Saskiej przez ZDM i zieleń celowo w takich odstępach, aby pomiędzy drzewkami legalnie dało się postawić tylko 1,5 typowego auta (czyli 1) zamiast 2.
5) oraz należy się spodziewać, że w przypadku wprowadzenia np. Tempo 30 czy promowania jeszcze powszechniej niebezpiecznej jazdy pod prąd na rowerach, zostanie zlikwidowanych jeszcze więcej miejsc parkingowych pod pretekstem „uspokajania ruchu” oraz wyznaczania np. „marginesów” dla „kontraruchów” rowerowych.

A założone przez Kubę Czajkowskiego z MJN aktywistyczne „Stowarzyszenie…”, czyli m.in. obecni członkowie rady osiedla Saska Kępa, poszli JESZCZE dalej!
Ich 2 podstawowe ogólne postulaty to:
– CAŁKOWITY ZAKAZ parkowania na chodnikach, nawet 1 czy 2 kołami, na terenie CAŁEJ Kępy!
– oraz LIKWIDACJA tzw. stref tylko dla mieszkańców, oznaczanych jako B-35 czy B-39 (które w jakimś stopniu „ratują” przynajmniej część legalnych miejsc)!
za; Nie dla Sppn na Saskiej Kępie
Portal Warszawski