Marek Smyk to absolutny „aktywistyczny” taliban, którego marzeniem jest aby absolutnie każdy jeździł rowerem. To ten „aktywista” zorganizował nielegalny przejazd przez most ks. Poniatowskiego, i razem z radną Zyglewską blokował na nim ruch samochodowy.
„Mądrości Smyka”
Niektórzy twierdzą, że flamastry kredowe to dobry sposób na zwracanie uwagi głupim kierowcom

Komentarz
Ten nic nie znaczący wpis ma wielkie znaczenie. Po pierwsze definiuje Smyka w środowisku ludzi zaburzonych, którzy psują życie mieszkańcom Warszawy, a których wszyscy mają już dość. Definiuje go jako donosiciela – to ta grupa skupia smyków, główki i inne „aktywistyczne” indywidua wielbiące donosy jako formę dojrzałości obywatelskiej.
Ale ten wpis („aktywista” z Zielonego Mazowsza) przede wszystkim definiuje go jako zwykłego niedojrzałego przygłupa. Ostatnio chwalił się wizytą u Norwegów, od których wyciąga kasą na jakieś rowerowe aktywności. Ten sam człowiek chce za nasze pieniądze uczyć mieszkańców Warszawy i ich dzieci uwaga….przepisów ruchu drogowego….zapewne z takim bagażem empatii do świata jest osobą w pełni przygotowaną do przewodzenia innym…
Portal Warszawski