[ANALIZA] Strefy Czystego Transportu niezgodne z polską Konstytucją???

W kwestii Strefy Czystego transportu, mającej objąć m.in. sporą część Saskiej Kępy, warto skorzystać z doświadczeń Londynu. To jedyny sposób, by pogodzić skuteczną walkę ze smogiem z poszanowaniem konstytucyjnych praw mieszkańców posiadających starsze auta.

Analiza

LONDYN – to miasto, które od dawna zmagało się ze smogiem. Mówi się nawet o „smogu londyńskim”. Mimo to, nie zdecydowali się na całkowity zakaz do strefy wjazdu aut, niespełniających kryteriów. Pojazdy takie mogą wjechać PO WNIESIENIU DZIENNEJ OPŁATY. Dlaczego to takie ważne? 1. Całkowity zakaz wjazdu dotyczący również mieszkańców może skutkować niezgodnością z następującymi przepisami Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej:

· art. 21 i art. 64 w zakresie ochrony prawa własności,

· określoną w art. 31 ust. 3 ustawy zasadniczej zasadą proporcjonalności,

· zasadą ochrony praw słusznie nabytych.

1. Jeśli mieszkaniec nie mógłby dojechać własnym autem do własnego garażu, to mielibyśmy do czynienia z naruszeniem istoty prawa własności, czego wprost zabrania Konstytucja. W wyroku o sygn. P.30/06 TK orzekł, iż do naruszenia istoty prawa własności dochodzi „gdy regulacje prawne, mimo że nie znoszą samego prawa własności, to jednak w praktyce uniemożliwiają korzystanie z niego i realizację jego funkcji”. Możliwość wjazdu za opłatą, pobieraną za każdy dzień poruszania się po strefie, eliminuje niekonstytucyjność – nie wymusza bowiem na nikim pozbycia się auta ani nie utrudnia dojazdu do garażu.


To oczywiście wierutne kłamstwo, czyli dane przedstawione są spreparowane


2. Odpowiednia taryfa opłat zniechęca do poruszania się po mieście w równym stopniu jak zakazy, co skutecznie ogranicza korki i smog. Badania przeprowadzone w Londynie wykazały, że obecny model strefy oparty na opłacie wjazdowej przyniósł pożądane efekty, w konsekwencji nikt nie chce z niego rezygnować. Co więcej, planowane jest również objęcie opłatami kolejnych dzielnic. Co jak co ale Londyńczycy wiedzą co mówią, smog od dawna był ich głównym problemem i jakby coś się nie sprawdziło to by z tego zrezygnowali.

3. Ze starszych pojazdów korzystają głównie seniorzy. Własne auto umożliwia im realizację pasji (dojazd na działkę, ryby itp.), utrzymywanie kontaktów z rodziną, odwiedzanie grobów bliskich czy dojazd na zabiegi medyczne. To jedna z form aktywizacji seniorów. Zmuszanie ich do wymiany auta na nowsze byłoby krzywdzące, nierzadko prowadząc do pozbycia się pojazdu i wykluczenia komunikacyjnego. Ponadto „nie przesadza się starych drzew” – osoby starsze przyzwyczajają się do urządzeń, a ich wymiana bywa problematyczna. Seniorzy korzystają z pojazdów sporadycznie i poza godzinami szczytu, kiedy problem korków i smogu jest największy, nierzadko przejeżdżając w ciągu roku mniej niż tysiąc km. Opłaty za wjazd byłyby dla nich w pełni akceptowalne.

4. Opłaty pobierane od kierujących pojazdami niespełniającymi kryteriów powinny być w 100% przeznaczone na rozwój komunikacji miejskiej. Być może metra się z tego nie zbuduje, ale na pewno przeznaczyć te pieniądze na nowe wiaty przystankowe lub odśnieżanie przystanków. Albo dopłaty do biletów, żeby było na nie stać również osoby uboższe. Teraz, kiedy mamy kryzys i nienotowaną od 20 lat inflację, takie pieniądze byłyby dla miasta na wagę złota!


Już w 2024 roku?


Dlatego, zamiast wątpliwych prawnie, krzywdzących dla wielu mieszkańców i niepotrzebnych zakazów wjazdu – pomyślmy nad swoistym „rogatkowym”. Z korzyścią dla wszystkich!

za; Karol Jerzy Mórawski

Portal Warszawski

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły