Na północnym Ursynowie zostało w spadku po minionej epoce, kilka przejść podziemnych – reliktów planowania ruchu z czasów, kiedy samochód był najważniejszy, a pieszy miał się przemykać komyszami. Większość z nich niszczeje i zbiera wszystko co najgorsze z okolicy. Korzystam czasem z dwóch bliźniaczych przejść równoległych do stacji Stokłosy – pod ulicami Herbsta i Jastrzębowskiego, wieczorami są nieprzyjemnymi i ciemnymi miejscami, a dodatkowo są trudno dostępne dla wózków i osób z ograniczoną mobilnością. W zasadzie dublują przejścia naziemne, których się tymczasem dorobiliśmy – czytamy na stronie Obywatele Ursynowa.
Miejsca Aktywności Lokalnej (MAL)
A może by tę przestrzeń wykorzystać w bardziej produktywny sposób? Może w miejscu niszczejących przejść urządzić „mini” MAL – miejsca, gdzie można by było spotkać się na ciekawych grupowych zajęciach, od gry w brydża, modelarstwa aż po dyskusyjny klub książkowy i czego tylko dusza zapragnie – zgodnie z ideą MAL (podobnie jak na Kajakowej). Tylko najpierw trzeba by było przestrzeń przejść odpowiednio zamknąć i przebudować. Dodatkowo, przynajmniej wzdłuż Jastrzębowskiego, można by poszerzyć prowadzący nad przejściem chodnik, który jest bardzo wąski. Noszę się z zamiarem wniesienia takiego projektu do Budżetu Obywatelskiego. Czy ktoś poparłby taki pomysł? Udałoby nam się zebrać 20, albo więcej, podpisów?
Do 25-ego stycznia możemy też na ten temat dyskutować – chętnie wszystkie uwagi przyjmę i postaram się w projekcie uwzględnić. Możemy też przedyskutować inne pomysły na wykorzystanie takich przejść – pisze mieszkanka Ursynowa.

Zburzyć?
Równo rok temu pisaliśmy o jednym z przejść podziemnych przy ul. Herbsta, kiedy odnieśliśmy się do uwagi redakcji Halo Ursynów, która pisała: Mieszkańcy narzekają na brud, brak oświetlenia, ściany pomazane graffiti oraz dziurawą i niebezpieczną nawierzchnię. Od lat domagają się od władz Ursynowa remontu tego przejścia. Coraz częściej pojawiają się także wątpliwości, czy ono w ogóle jest potrzebne. Przejście podziemne przy ul. Herbsta to jedno z najstarszych takich miejsc w Warszawie. Dawno nieremontowane straszy swoim wyglądem i nie zachęca do korzystania. Odpadające tynki ze ścian i sufitu. Nawierzchnia cała w dziurach i nierównościach. Zniszczone schody i brak oświetlenia. To główne zarzuty korzystających z przejścia.
W wakacje działacze Młodzieżowej Rady Ursynowa na szybko odmalowali przejście, ale szybko wróciło do stanu poprzedniego.
Nie brakuje wśród mieszkańców głosów, że oba przejścia nie są potrzebne. Wielu z nich wprost uważa, że lepiej je zlikwidować i zrobić porządne naziemne. Zrobiliby normalne, na równej nawierzchni. Dobrze oświetlili, a nie tak jak tutaj. Starszym ludziom trudno chodzić po schodach, a przy takim oblodzeniu jak dziś to mowy nie ma wejście do tego podziemnego – mówił redakcji HaloUrsynów zapewne anonimowy mieszkaniec ul. Herbsta.
Komentarz
Tak się składa, że równo rok temu pisaliśmy o tym problemie. Ursynów ma niewykorzystany teren, który może być bardzo dobrze eksplorowany. Jest prawdą, że to mocno zaniedbane miejsce. Super, że rada młodzieży odmalowała to miejsce, ale może warto stworzyć z tej małej architektury miejsce integracji dla młodzieży. Rolkowcy, skejci, wcześniej wymienieni graficiarze mogą przecież skorzystać z Budżetu Obywatelskiego i stworzyć dla siebie enklawę. Ursynowski festiwal StreetArtu?? Może to w tę stronę powinno iść, co? Może zamiast burzyć (co proponowała redakcja haloursynów.pl) warto stworzyć coś? A może warto poczytać mądre książki o twórczych działaniach w mieście?
Ma mieszkanka Ursynowa rację, ale czy zamykanie tego miejsca i tworzenie tam miejsca do gry w brydża, modelarstwa, dyskusyjny klub książkowy to dobry pomysł?
Nasz artykuł ze stycznia 2022 roku
Może i chlew, ale po co burzyć? A może by tak ursynowski festiwal street artu?
Portal Warszawski