[OPINIA] Ktoś tym bidokom nawkładał do głowy, że miasto jest dla ludzi nie dla samochodów, i dobrowolnie dali się cofnąć do epoki wczesnego Gierka
Na łamach Portalu Warszawskiego publikujemy demokratycznie opinie mieszkańców, specjalistów, i radnych. Dziś publikujemy opinię mieszkańca jednej z mieszkanek Warszawy. W 100% zgadzamy się z tą opinią.
Opinia
Ludzie, nie mogę! Jakie to wszystko jest bezdennie smutne! Nie mogę tego przeżyć! Naśmiewamy się i trollujemy jedni drugich, a w tym czasie ktoś rozwala nam świat. Wiecie co mnie najbardziej dobiło: jedna z ostatnich wypowiedzi która padła z trybuny – młoda dziewczyna, aktywistka która opowiadała o podróży autobusem z dwójką dzieci i psem. Ona też była wcoorviona że to miasto tak wygląda, że ktoś ich oszukał, obiecywał gruszki na wierzbie a w końcu się okazało że to jednak nie jest Paryż z szesnastoma liniami metra tylko bida-miasto z trzema przesiadkami i autobusami stojącymi w korkach. Ta dziewczyna też jest przegraną tej historii, nie tylko my. Tu nie ma zwycięzców. Ktoś tym bidokom nawkładał do głowy że miasto jest dla ludzi, nie dla samochodów i dobrowolnie dali się cofnąć do epoki wczesnego Gierka.
Mamy to! Warszawa przystępuje do Układu o Nierozprzestrzenianiu Paliw Kopalnych jako pierwsze miasto w Polsce 🎊 @fossiltreaty to globalna inicjatywa, której celem jest przyspieszenie sprawiedliwej transformacji. Teraz czekamy na dalsze kroki ze strony miasta i @trzaskowski_ 🚨 pic.twitter.com/PEtYoQRn2f
Kto tym bidokom nawkładał do głowy, że miasto jest dla ludzi nie dla samochodów, i dobrowolnie dali się cofnąć do epoki wczesnego Gierka??
Kto tym bidokom nawkładał do głowy, że miasto jest dla ludzi nie dla samochodów, i dobrowolnie dali się cofnąć do epoki wczesnego Gierka??
Tylko, że wtedy byliśmy nędzną komunistyczną dziurą, a prawdziwy świat był gdzie indziej. I przez moment ten świat się dla nas otworzył w 89 roku. Jak nam się wydawało, mieliśmy to wszystko w zasięgu ręki, a potem ktoś gdzieś wpadł na pomysł, że nie, że jednak musimy to oddać, za dobrze by było, nie może być tak żeby plebs miał za wygodnie. Tylko teraz wmawiają nam, że mamy to oddać dobrowolnie w imię nie wiem czego? Katastrofy klimatycznej? I ta nieszczęsna matka z dziećmi i psem, w imię chorej narzuconej ideologii znajduje się w tym samym miejscu co moja matka gdzieś w latach 70′ ubiegłego wieku, dyndająca autobusem na drugi koniec miasta żeby wykupić mięso na kartki.