[KOMENTARZ] Maciej L. z zarządu Homokomando miał dokonać gwałtu na 29 latku

„Gazeta Wyborcza” informuje, że Maciej L. z zarządu Homokomando w kominiarce przyszedł do mieszkania 29-latka, wstrzyknął mu nieznaną substancję, zmusił do seksu oralnego i groził bronią. Przez wiele dni miał być kryty przez Linusa Lewandowskiego, aktywistę znanego z Parad Równości i wiążącego przyszłość z polityką.

„Jest to czarny moment dla polskiej społeczności LGBT+”

W połowie września jeden z członków zarządu napisał do aktywisty Rafała w aplikacji dla gejów. Mężczyźni umówili się na seks w kominiarkach, ale Maciej L. dodatkowo wstrzyknął towarzyszowi nieznaną substancję i wymachując bronią zmusił do stosunku oralnego. „Jedziesz, jedziesz, bo cię zaje***!” – miał wykrzykiwać Maciej L.  Pytany o tę sprawę przez autora artykułu zaprzecza i odmawia komentarza. Jak czytamy, wszystko zostało jednak nagrane, bo umawiając się z nieznajomym na przygodny seks, Rafał ustawił w pokoju telefon z włączonym aparatem.

Sprawę na swoim profilu opisał Damian Maliszewski.

W nocy z 10 na 11 września na Grindrze, aplikacji randkowej dla gejów, podszywa się pod inną osobę, przychodzi w kominiarce do mieszkania 29 letniego Rafała, wyciąga pistolet, przystawia mu do skroni i… Po raz pierwszy w mojej pracy doświadczyłem tak wielu prób zastraszenia mnie, mataczenia i nacisków na Gazeta Wyborcza żeby tekstu nie publikowała. O tym kto w tej całej historii jest mroczniejszą postacią: Maciej L., który z bronią w ręku zrobił to, co zrobił, czy Linus Lewandowski, założyciel Homokomando, który go krył, niech zdecydują czytelnicy.  Lewandowski od dawna chronił Macieja L., natomiast po feralnej nocy (i to jest szokujące), aż 5 dni ukrywał prawdę, kryjąc kolegę. Zataił ją nawet przed Rafałem. Maciej L. zaraz po tym, co uczynił, zadzwonił do Lewandowskiego i przyznał mu, że zrobił coś bardzo głupiego – z zemsty.  Rafał w tym czasie czuł się brudny, splugawiony, sponiewierany, Linus Lewandowski świetnie o tym wiedział (pozostawał z Rafałem w kontakcie), ale nikomu nie pisnął ani słowa, że Maciej L. mu się przyznał. Gdy Lewandowski się zorientował, że Wyborcza z publikacji się nie wycofa, a sprawa nie ucichnie, niespodziewanie zmienił front, napisał Rafałowi, że krył Macieja L. i, że Maciej L. jest gwałcicielem.



Lewandowski, jak twierdzą świadkowie, ma zamiar startować w wyborach parlamentarnych. Osoby z najbliższego otoczenia L. mówią, że po to założył HK. Pewnie pojawią się zarzuty, że daję tym tekstem paliwo prawicy. Że odbije się to negatywnie na wszystkich. Paliwo dali Ci, którzy od dawna kryli Macieja L. Nie mogłem odmówić poszkodowanym i powiedzieć, że o księżach tak, ale o gejach nie napiszę, bo to geje.  Nie przenieśliśmy do innej parafii i za to jestem wdzięczny Gazecie Wyborczej.  Czy Maciejowi L. zostaną postawione zarzuty? Dowiemy się pewnie wkrótce. Sprawa trafiła do prokuratury Warszawa-Ochota. zgłoszenie z art. 197 par. 1 kk (gwałt).

Dodam jeszcze, bo tego również nie ma w reportażu, że Maciej L. posługuje się dwoma fałszywymi nazwiskami. Nie nazywa się ani L. ani R. W rzeczywistości na nazwisko ma J. Jest to czarny moment dla polskiej społeczności LGBT+ i mam nadzieję, że wyciągnęliśmy lekcję z obrzydliwych działań Kościoła katolickiego, tuszowania gwałtów, zamykania ust ofiarom. To się nie opłaca. Linus Lewandowski wydał dziś oświadczenie w tej sprawie – KŁAMIE.



Z Homokomando pozbyto się w ostatnich dniach wielu osób, w tym członków komisji rewizyjnej, a ich miejsce zajął znany działacz opozycji Bartosz Kramek

W prywatnych rozmowach Lewandowski miał stwierdzić, że „potrzebuje szumu medialnego, bo postanowił startować w wyborach parlamentarnych”. Aktywista faktycznie często pojawia się w otoczeniu polityków. Ostatnio brylował na Campusie Polska Przyszłości, gdzie pozował do zdjęć z Rafałem Trzaskowskim. Rok wcześniej też brał udział w spotkaniu Platformy Obywatelskiej. Zadawał nawet pytania Donaldowi Tuskowi.

 

Komentarz

Przypomnijmy, że 18 maja 2021 półnagi aktywista z Homokomando  biegał po terenie należącym do kościoła Św. Krzyża w Warszawie. Linus w 2020 bodajże skakał po policyjnym wozie, a „wolne media” zrobiły z niego bohatera.  Poza tym ci zwykli konfidencji z  Homokomando spotkali się w Warszawie z przedstawicielem ambasady Niemiec. Na profilu facebookowym Homokomando ukazała się krótka notatka ich spotkania z przedstawicielem ambasady Niemiec.

Z artykułu Gazety Wyborczej wynika, że Homokomando to jedno wielkie seksualne. My przed tą patologią przestrzegaliśmy. Warto przypomnieć, że „dziennikarze” z Czerskiej i tak zwanych „wolnych mediów” dwa lata temu wypromowali Linusa!

 

„Homokomando” z niemieckim wsparciem??

Najohydniejszą być może rzeczą jest to, że ta patologia, co gorsza odnosząca się w swojej nazwie do okrutnych czasów drugiej wojny światowej, od dwóch lat składa kwiaty 1 sierpnia na oficjalnych uroczystościach. Ponoć z inicjatywy samego Trzaskowskiego.

Ciekawe co czują teraz „dziennikarze” z czerskiej i Trzaskowski kiedy dali dali zrobić z siebie idiotów…jak zwykle zresztą…

Maciej L. na Marszu Równości Krakowie (fot. Facebook)

Portal Warszawski

Wspieraj niezależne warszawskie media.

Dzięki Tobie możemy pełnić naszą misję

Konto do wpłat: 61102049000000890231388541

w tytule wpłat: Darowizna

Przeczytaj również

Logotyp Portal Warszawski
Kontakt

Ostatnie atykuły