To już chyba coś więcej niż relacja urzędnik a patologiczny, zaburzony aktyw. To już objawy pierwszej miłości głębszych przeżyć. Skutkować to będzie jeszcze większemu prześladowaniu kierowców, a takie zaburzone Smyki, Buciaki będą śmiać nam się w twarz. A może my po prostu na to zasługujemy?
Całuski i podwyżki

Komentarz
Ejsmont, nowa szefowa Straży Miejskiej, zapewne nigdy nie wpadła w sidła prostaków i chamów z wybujałym ego. Zapewne też nigdy nie stała się zakładnikiem Smyków, i innych bandytów rowerowych, którzy już poczuli wiatr w żagle i czule całują się ze Strażą Miejską.
Może i dobrze. Może jak pani Ejsmont, i warszawiacy w końcu poczują na własnej skórze terror zaburzonych terrorystów, to po prostu któregoś dnia wyjdą i ich wszystkich pogonią tam gdzie ich miejsce. Czyli do Tworek.
Portal Warszawski