Od ponad tygodnia opozycja wręcz uwiesiła się tematu Odry, i go zapewne przez jakiś czas będzie jeszcze „wałkować”. Ta rzekoma katastrofa ekologiczna spadła im z nieba, z której korzysta masa pożytecznych idiotów. Na przykład wczoraj w Warszawie odbył się marsz dla Odry, pod który oczywiście podłączyli się wszyscy idioci z „ruchów miejskich” (nie zabrakło MJN). Wczoraj też w najbardziej reprezentacyjnym miejscu Warszawy, ubecka swołocz śpiewała sobie radosne pioseneczki, skierowana do Jarosława Kaczyńskiego.
Marsz dla Odry
Tak on wyglądał. Zapewne ci sami, którzy płaczą nad losem Odry, przebierali Syrenkę czerwonymi szmatami i nie płakali jakoś nad losem nienarodzonych, wręcz odwrotnie. Płakali, że nie będą mogli ich zabijać….
A tu mocno już dyżurny podstarzały „aktywista” Przewłocki z MJN, ten sam który przez Zarząd Zieleni został nazwamy patoogrodnikiem….
A tak bawi się ubecka swołocz
Komentarz
Nie chce się człowiekowi wychodzić na zewnątrz, na ulice własnego miasta bo to miasto po prostu chamieje i staje się kuźnią zwyczajnych „pożytecznych idiotów”. Brak lustracji w 89 roku, Magdalenka, dała możliwość im wszystkim awans społeczny, który wykorzystali idealnie. Jedni pochowali się w ruchach miejskich, które miały być zlustrowane przez Solidarną Polskę, a drudzy jak chociażby kompletnie zaburzona psychicznie i prymitywna Augustyniak, staje się ulubienicą prezydenta Warszawy.
Nie chcę się człowiekowi wychodzić, i uczestniczyć w tej paradzie głupców i prymitywów. To miasto po prostu dziczeje. Nie ma się co dziwić, od 45 roku rządzi tu autentyczna bolszewia.
Portal Warszawski