[VIDEO] „PO dało nam też pokraść” – to są wyborcy Tuska?
Prawo i Sprawiedliwość jeździ Po Polsce, a za nim i czynni zadymiarze, którzy chwalą się tym w mediach społecznościowych. Nie oszczędzimy szanownym czytelnikom drastycznych obrazów, bo w języku ludzi kulturalnych nie ma takiego słowa aby określić czym są kodziarze i wszystkie postubeckie bojówki, które w sposób systemowy zorganizowany, demolują prawie każde pisowskie spotkanie.
Popatrzyłem na kodziarską oborę w Kórniku, przeczytałem relację w Wyborczej. Sabatem zawiadywała jedna lokalna radna i druga zawodowa zadymiara. Zajmować się tym nie warto, bo to dno, ale straciłem 5 min. byście nie musieli. pic.twitter.com/L2p3TV6du9
Jaki poziom intelektualny prezentuje Elektorat Patoopozycji to wiemy, a podobno ryba psuje się od głowy. Problem polega na tym, że Ci ich reprezentanci w Sejmie są jeszcze większymi prymitywami niż ci, którzy na nich głosują. pic.twitter.com/ltGCoGwh91
Przypomnijmy, zwolennicy PO i Donalda Tuska – wśród nich radna miejska z Kórnika i kandydatka PO do Sejmu w ostatnich wyborach, Magdalena Kosakowska – zorganizowali w sobotę hejterski happening, który miał przeszkodzić w spotkaniu prezesa Prawa i Sprawiedliwości Jarosława Kaczyńskiego z wyborcami.
I słusznie. Donald spuścił ze smyczy swoją sforę. Trzeba ludzi przed tym chronić.
A tu z innej beczki – beczki tworzenia fejków. Ostatnim hitem było to, że zabraknie cukru, i oczywiście wszystkie „wolne media” tę histerię podłapały. Te same media korzystają też i z takich kłamstw.
Sikorski kolportuje starego fejka pytając "czy to fejk". Odpowiedzi typu "to już Korea!!!", "może i fejk, ale bardzo brawdopodobny!" Bardzo prosta i efektywna technika nakręcania emocji w sekcie. pic.twitter.com/TP2dowE0Iu
Od lat piszemy, że za polaryzację języka odpowiadają politycy z prawej i lewej strony, i niestety w większości tzw wolne media, które z takiej Lempart uczyniły polityczną celebrytkę. To oni ją wyhodowali, tak samo jak tzw. babcię Kasię i inne zaburzone jednostki.
Dożyliśmy smutnych czasów, bo wszyscy zanurzeni jesteśmy w tym syfie.
Patrząc na sobotnie wydarzenia Tusk chyba faktycznie nie żartował i zaczął organizować się na ulicy aby przejąć władzę. Dopóki jednak całe to histeryczne towarzystwo, ich kodziarskie bydło i tłiterowi gangsterzy ograniczają się do chucpy i lżenia o wynik wyborów jestem spokojny…
— Robert Smoktunowicz (@RSmoktunowicz) July 24, 2022
Przyzwolenie na zbydlęcenie zaczęło się w 2010 r., gdy Tusk ohydne ekscesy przed Pałacem Prezydenckim nazywał "osobliwym Hyde Parkiem, happeningiem" i proponował, by patrzeć na nie z poczuciem humoru.
No i wychował dzicz, która dziś bluzga, wyje i pluje na ludzi na ulicy.